APEL BRACTVA SPASA DO ZWIERZCHNIKÓW PAKP

naszywka1.3

 

ŻEBYŚMY MOCNO MOGLI TRWAĆ W WIERZE PRAWOSŁAWNEJ NASZA HIERARCHIA MUSI :

 

1.Rozważyć sens dalszego uczestnictwa w Światowej Radzie Kościołów oraz spotkaniach ekumenicznych, szczególnie, że w struktury te wchodzą odłamy religii -heretyckich, sektanckich, niechrześcijańskich , a także przeciwnych chrześcijaństwu. Jest to szkodliwe i sprzeczne dla misji Prawosławia oraz sprzeczne z Kanonami Cerkwi.

Ukazać też wszystkim wiernym program jaki przewiduje Cerkiew Prawosławna w ich rozwoju duchowym na dany rok, tak żeby wiedzieć czego oczekiwać w życiu parafialnym (w którym będzie to realizowane przez duchownych).Nie zaś na zasadzie stado- samopas. Gdzie to prowadzi dookoła widać (przysłowiowych 10 wiernych razem z chórem na wieczerniach).

2.Nie można pozwolić ekumenistom na zmiany w Cerkwi Prawosławnej tak żeby były zatarte różnice między prawosławiem, a katolicyzmem. Błędne jest twierdzenie, że możemy Europie pomóc w zbawieniu jako ekumeniści. Możemy pomóc jako Prawosławni!

3.Mimo iż nie mamy teologów na poziomie Ojców Cerkwi i odwagi by tak jak oni bronić prawosławia to Cerkiew (duchowni wszystkich stanów) muszą bronić ortodoksyjnych dogmatów wg kanonów i nauczania Tradycji Prawosławnej.

4.Wszelki relatywizm i modernizm nie może być powszechnie akceptowany przez Cerkiew w cerkiewnych mediach, prasie i wypowiedziach na forach (którymi włada Cerkiew) dyskusyjnych przez duchownych prawosławnych.

5.Ekumenizm to heretycki wymysł odstępców od Cerkwi Prawosławnej.

Cerkiew ma charakter Bogocentryczny zaś w katolicyźmie miejsce Chrystusa zajął papież.

Ostatnimi czasy mówi się o uznaniu prymatu papieża przez prawosławnych lub o tzw. szybkiej jedności prawosławnych z rzymskimi katolikami .Innym poglądem jest też tzw. pogląd o podwójnej jedności poprzez kościół grekokatolicki. Jest to przeciwne Cerkwi Prawosławnej i jest to kolejna próba stworzenia na siłę nowej unii.

 

„Podejrzewanym jest że patriarcha Bartłomiej jest w tajnej (na razie) unii z kościołem rzymsko-katolickim. Podobne tajne unie były zawiązywane w XVIII i XIX wieku też przez patriarchów konstantynopolitańskich chcących w ten sposób uzyskać pomoc papieskiego Rzymu. „W tym przypadku cel jest jeden -w procesie globalizacji scentralizować w jednym miejscu władzę nad wyznaniami i religiami.”

„Kontakty patriarchy konstantynopolitańskiego  i innych biskupów z pozostałych Cerkwi Prawosławnych z Rzymem w sytuacji konfliktów na Ukrainie,Serbii,Kosowie,Rosji etc. mają charakter antyprawosławny.

Również decyzja o wypędzeniu mnichów z Monasteru Esfigmenou za Ich jawne prezentowanie poglądów anty-ekumenicznych, gdzie średnia wieku mnichów wynosiła od 80 do ponad 100 lat jest czynem antyprawosławnym, a także uderzającym w godność człowieka.

 

6.Interkomunia- heretycki wymysł ekumenistów. Interkomunia prawosławnego z heretykami jest zmianą wyznani i odejściem od Prawosławia.

Można kochać ludzi z innego wyznania, ale nie możemy z nimi mieć jedności eucharystycznej.

Cerkiew Prawosławna musi bronić swych dogmatów , a nie narażać na modernizm i relatywizm w pseudodialogu ekumenicznym i wciągać w to nieświadomych niczego wiernych.

7.Doświadczenia unijne na terenie państwa polskiego potwierdzają, że próby podporządkowania prawosławnych władzy papieży nie doprowadziły do jedności kościoła, a stały się przyczyną nowych konfliktów religijnych i społecznych.

8.Teolog prawosławny musi bronić dogmatów prawosławia, a nie prowadzić dysputy naukowe i akademickie (tzw. przeintelektualizowanie) i sam musi świadczyć swym przykładem zgodnie z kanonami prawosławnymi.

9.Problem miejsca papieża, a obecnie jego roli w zjednoczeniu ekumenicznym oraz filioque musi być odrzucony jako niezgodny z kanonami VI soboru powszechnego.

10.Uczestnictwo prawosławnych w ruchu ekumenicznym i ŚRK nie może usprawiedliwiać działań antyprawosławnych.

11.Prawosławni nie osiągnęli sukcesów w ruchu ekumenicznym, niewielu heretyków wyrzekło się herezji i powróciło do prawosławia.

Twierdzenie , że ekumenizm służy prawosławiu do tego, aby skłonić ludzi do przyjęcia prawosławia nie ma pokrycia w rzeczywistości. Jest to dość mocno rozpowszechniony mit wśród ekumenistów na ich tylko wyłącznie wątpliwy użytek.

12.Zachód w dużej mierze cierpi na agnostycyzm. Kościół katolicki nigdy nie traktował nas jako równorzędnych partnerów w dialogu, ale jedynie jako obiekt do podporządkowania.(widać to w zarysie dziejów Prawosławia).

Do braci należy zwracać się z miłością, ale nie należy targować się prawdą. Prawosławna Cerkiew nie szuka prawdy albowiem ją ma!

Dziś wszyscy heretycy nazywają się Kościołami. Cerkiew Prawosławna ma tą jeszcze jedyną prawdę, która nie może być zniszczona nawet przez grzech jej członków.

13.Herezja Ariusza rozerwała Kościół, a nowe herezje niektórych członków z ŚRK i ekumenistów wspomagają i pogłębiają ten proces.

Ojcowie Kościoła pisali przeciw heretykom apologie, ażeby uchronić wiernych od zgubnych herezji i wskazać właściwą drogę do zbawienia -to samo powinni czynić dzisiejsi duchowni i teolodzy nie zaś szukać nowinek i modernizmów rozbijających wiarę i Tradycją Prawosławną.

14.Ekumenizm nie prowadzi do zbawienia, a ludzie go głoszący biorą odpowiedzialność za to,że sprowadzą z drogi zbawienia innych.

15.W swoim działaniu ekumeniczni aktywiści wykorzystują fakt, że intelektualiści i teologowie są niezdecydowani i nie są zakorzenieni w tradycji prawosławnej, a posługują się tylko hasłami o „zasadniczej zgodności” sakramentów oraz stwierdzeń dogmatycznych dla usprawiedliwienia krzykliwych ekumenicznych gestów, nie wyłączając udzielania Świętej Eucharystii heretykom. Ten stan zamętu z kolei daje sposobność ekumenicznym ideologom podrzędnej kategorii do wydawania pustych oświadczeń, redukujących podstawowe teologiczne kwestie do poziomu tanich komedii, jak w przypadku Patriarchy Athenagorasa, który pozwolił sobie na takie stwierdzenie: „Czy twoja żona kiedykolwiek pyta cię ile ma solić potrawy? Na pewno nie. Jest nieomylna. Pozwólmy papieżowi także mieć nieomylność, jeśli tego sobie życzy” (Hellenic Chronicle, April 9, 1970).

16.Ideologia ekumenizmu, która zainspirowała takie ekumeniczne akty i oświadczenia jak te wymienione powyżej, jest już dobrze zdefiniowaną herezją: Kościół Chrystusa nie istnieje, nikt nie posiada Prawdy, Kościół jest dopiero teraz budowany.
Ale gdy zdobędziemy się na odrobinę refleksji zobaczymy, że samodestrukcja Prawosławia, Kościoła Chrystusa, jest jednocześnie samodestrukcją samego chrześcijaństwa; bo jeżeli żaden z Kościołów nie jest Kościołem Chrystusa, to kombinacja wszystkich sekt także nie będzie Kościołem Chrystusa, na pewno nie w tym sensie, w jakim Chrystus go utworzył. I jeżeli wszystkie „chrześcijańskie” społeczności są od siebie zależne, więc wszystkie na raz są zależne od innych „religijnych” społeczności, i „chrześcijański” ekumenizm może się skończyć tylko synkretyczną religią światową. 

Tylko prawosławni chrześcijanie, wyposażeni w patrystyczną normę życia duchowego i starannie doskonalone nauki o rozeznaniu duchowym, mogą od razu odrzucić wszystkie zwodzenia szatańskie naszych czasów. Z tego powodu szatan uważa ich za największych swoich wrogów i czyni wszystko, co tylko jest w jego mocy, aby podkopać ich pozycje. Ale z tego samego powodu musimy robić wszystko co możemy, aby jak najmocniej przywrzeć do twierdzy Prawosławia! „Ten, kto nie doświadczył Królestwa Bożego w sobie samym – pisał św. biskup Ignacy Brianczaninow – nie będzie w stanie rozpoznać antychrysta, kiedy nadejdzie”. W Cerkwi Prawosławnej widzimy Chrystusa bez zniekształceń. Wiemy, Kim On jest i znamy Jego Królestwo pośród nas, bez fantazji, histerii, gorączkowych stanów emocjonalnych, bez jakichkolwiek mrzonek i wyobrażeń.

Wiedząc o tym nie będziemy jałowi i puści, czekając aż coś nowego nas wypełni, gdyż jesteśmy napełnieni Chrystusem, który jest wszystkim we wszystkich (Kol 3:11). Mając Królestwo Chrystusa pośród nas, odziedziczymy je na wieczność.

17.Wiek nasz jest duchowo niezrównoważony, gdyż wielu prawosławnych zdaje się na igraszkę fal i poddaje prądom nauki prowadzącej przez oszustwa i przebiegłość ludzką na manowce (Ef 4:14).

Rzeczywiście nadszedł czas, kiedy ludzie nie zechcą przyjąć zdrowej nauki, ale według własnych upodobań dobiorą sobie nauczycieli, spragnieni tego, co miłe dla ucha, nie będą słuchać prawdy, a zwrócą się do baśni (2 Tym 4:3-4).

Co doprowadziło ludzkość, łącznie nawet z „chrześcijaństwem”, do tego rozpaczliwego stanu? Z pewnością nie jakiś jawny kult szatana, który zawsze jest ograniczony do niewielu ludzi; jest to raczej coś dużo bardziej subtelnego, coś przerażającego dla myślącego świadomego prawosławnego chrześcijanina – jest to utrata Bożej łaski, która następuje po zaniku samej istoty chrześcijaństwa ( w kościele rzymsko -katolickim została dawno utracona łaska , a później po kolei wraz z utwierdzaniem państwa Vatican i nieomylności papieży jako namiestnika i głowy oraz kolejne sprzeczne z Ewangelią i nauką Św. Ojców dogmaty prowadziły do dalszego oddalania się od Ortodoksji).
 
Prawdę mówiąc utrata Bożej łaski na Zachodzie nastąpiła wiele wieków temu. Dzisiejsi katolicy i protestanci zupełnie nie zasmakowali pełni Bożej łaski, nic dziwnego więc, że są niezdolni do dostrzeżenia demonicznego zafałszowania ich wiary (tylko ekumenicznej obrony swych liberalnych racji) .

Charakterystycznym elementem herezji ekumenizmu jest przekonanie, że Cerkiew Prawosławna nie jest jedyną prawdziwą Cerkwią Chrystusa; że łaska Boża jest obecna również w innych wyznaniach „chrześcijańskich”, a nawet w religiach niechrześcijańskich; że wąska ścieżka zbawienia zgodnie z nauczaniem św. Ojców Cerkwi jest jedynie „jedną ścieżką z wielu” wiodących do zbawienia; i że szczegóły dotyczące czyjejś wiary w Chrystusa nie mają większego znaczenia, tak jak czyjaś przynależność do jakiegoś poszczególnego Kościoła (to przekonania po Vaticanum II, a sam KRK zatracił czy zlikwidował pamięć o VII Soborach ).

 

Przede wszystkim dzisiaj prawosławni chrześcijanie muszą postępować o wiele bardziej uważnie, gdyż są otoczeni przez fałszywych chrześcijan, którzy ofiarowują swoje własne doświadczenia „łaski” oraz „Ducha Świętego” i mogą obficie cytować Pismo Święte i świętych Ojców, aby to „udowodnić”! „Chrześcijański” ekumenizm w najlepszym wypadku może być symbolem szczerego i zrozumiałego uznania błędu po stronie protestantów i katolików – błędu w poznaniu, że widzialny Kościół Chrystusa już istnieje i że oni są na zewnątrz tego Kościoła.(Ogień schodzi na Prawosławną Paschę!!!)(Zakon Franciszkanów widzi ten cud lecz chyba ma zakaz ogłaszania. Niewiele osób z KRK o  tym słyszało.)

( Poza tym stąd wziął się nowy obrzęd w KRK „oświęcania” ognia na katolicka Paschę? Bo wtedy ogień nie schodzi na Grób Jezusa Chrystusa- o czym też nie wiedzą wierni KRK.)

 

„Dialog z religiami niechrześcijańskimi” jest czymś całkowicie innym, oznaczającym raczej świadome odejście nawet od tej części prawdziwej chrześcijańskiej wiary i świadomości, które zachowało wielu katolików i protestantów. Jest on rezultatem nie zwykłych ludzkich „dobrych chęci” ale raczej diabelską „sugestią” która może zawładnąć tylko tymi, którzy już odeszli tak daleko od chrześcijaństwa, że stali się faktycznymi poganami, oddającymi cześć bogu tego świata, szatanowi (2 Kor 4:4), oraz naśladowcami każdej mody intelektualnej, którą ten „potężny” bóg jest zdolny zaszczepić.

 To już następuje w KRK i najgorsze ,że sami zainteresowani nie są w stanie tego widzieć ani odróżnić. Osoby które nauczą się w ten sposób „wierzyć” coraz częściej będą pustoszyć propagandowo chociaż część szukających prawdy jak również atakować Święte Prawosławie, którego posoborowcy Vaticanum II raczej nie zrozumieją.

 

17.Prawosławie w Polsce

Należy podjąć kroki ku  powrotowi do odrodzenia Prawosławia w Polsce.

Polska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna powinna zastanowić się nad zmianą nazwę na bardziej prawidłową na Autokefaliczna Prawosławna Cerkiew w Polsce (gdyż przynależy wiele narodowości- Białorusini, Ukraińcy,Łemkowie,Polacy i inni).

18.Wydanie w języku polskim etyki i sposobu zachowania się w Cerkwi Prawosławnej podczas nabożeństw. Wiele osób po prostu jest nieświadomych jak powinno się zachowywać w Cerkwi Prawosławnej.

19.Większa dbałość duchowieństwa w uświadamianiu wiernych odnośnie etyki i zachowania. Problemem jest wcześniejsze wychodzenie wiernych z liturgii po „Otcze nasz” i po formule wypowiadanej przed Pryczastijem. Duchowni powinni napominać i pouczać w tej kwestii, a czynią to rzadko bądź wcale.

20.To, że jest przyzwolenie na nie noszenie podriasników poza cerkwią to jest znak czasu. Natomiast niedopuszczalnym jest ,żeby duchowny wchodził do cerkwi w tzw. cywilu , mało tego wchodził tak odziany za carskie wrota- choćby nawet na chwilę w innej sprawie niż sprawowanie nabożeństwa.

Kanony nie dopuszczają tego typu postępowania.

21.Rozpatrzenie sprawy nauczania apokatastazy (herezji-nauki o zbawieniu szatana -potępionej przez V sobór powszechny) w PAKP oraz tłumaczenia książek z tym powiązanych tak jak książki „Królestwo wnętrza” -bp Kalistosa Ware i podobnych. Mamy tu przykład jak wilk ubiera się w owczą skórę, jak demon przybiera postać anioła światłości i podaje inną naukę, niż Ewangelie.

22.Powinno się podjąć za to trud przetłumaczenia Dobrotolubija na język polski jak również innych pożytecznych starodruków prawosławnych z dziedzictwa Św Ojców. Powinien być większy co za tym idzie nacisk na wydawanie starych dzieł, nie zaś marnotrawienie pieniędzy na różnego rodzaju modernistyczne książki nowych pseudoteologów .

22.Przywrócenie całkowite chrztu Prawosławnie prawidłowego poprzez trzykrotne zanurzenie ( w imię Trójedynego Boga), zaś nie stosowanie polewającego lub okrapiającego chrztu jako niezgodnego z apostolska tradycją (patrz Pidalion). Co za tym douczenie duchowieństwa jak się taki chrzest wykonuje, ponieważ większość nie potrafi i nigdy nie chrzciła w ten sposób. Nawet na wyraźną prośbę wiernych nie potrafi tego uczynić.

23.Nauczanie wiernych (duchowni w cerkwi) o modlitwie porannej i wieczornej jako wielce zbawiennej regule, przynajmniej takie minimum jak nauczał tego Św Serafim Sarowski (tzw. reguła Św. Serafima) rano/wieczorem- (Cariu niebiesnyj, Tryswiatoje, 3X Otcze nasz, Wieruju, 3X Bohorodice diewo radujsia) . Sama reguła, zajmuje tylko ona 10-15 min. Chyba każdego stać tyle poświęcić Bogu. Ludzie w większości nie modlą się, bo nikt ich poza monasterami i niewielką grupą duchownych nie naucza jak się modlić.

24.Rozpowszechnić modlitwę Jezusową jako wielce zbawienną (duchowni w cerkwi), wydając też bezpłatne broszurki i kierując do cerkwi. Wiąże się to pośrednio z punktem 22.

25.Przygotowanie do Pryczastija powinno choć minimum zawierać przeczytanie 10 modlitw w przededniu. Ludzie idą bezwiednie do Pryczastija, a przecież czasy analfabetów minęły choć i oni radzili sobie np. pokłonami  z krótką pokajanną modlitwą.

Modlitwy dostępne są po polsku,a przynajmniej dzięki tym modlitwom człowiek ma możliwość pokajania i poznania wielkości Tego do czego ma przystąpić oraz swej niegodności i grzeszności.

26.Przestrzeganie służenia pełnego kręgu nabożeństw tak jak wymaga tego Typikon, a przynajmniej  we wszystkie święta te mniejsze nie mówiąc już o 12 wielkich.

27.Nauczanie wiernych czym jest krzyż oraz o jego noszeniu na szyi o nieodzowności tego w prawosławiu. Na  dzień dzisiejszy praktycznie nie ma nauczania o tym , a w wielu parafiach nie można kupić krzyżyka lub medalika na szyję.

28.Kanoniczność ikony. Obecnie rozmywany jest kanon ikony w PAKP. Tworzy się muzeum ikony w Supraślu (nie jest to zgodne z kanonami dotyczącymi ikon) oraz organizuje się gościnne występy żydowskiej klezmerskiej kapeli wraz z tzw. „Spotkaniem ze sztuką sakralną trzech religii”(2008 rok).Co to ma wspólnego z ikonami nie wiadomo? Czy Św. Ojcowie oddawali życie za tego typu imprezy?

 

W przypadku ikon Jerzego Nowosielskiego jasno widać niekanoniczność, a także bluźnierczy ikonoborczeskij  charakter jego ikon. Cerkiew nie powinna popierać tego typu dokonań. Artysta może sobie na poziomie malarskim wymyślać tego typu ikony bez psucia świątyń wiernym za przyzwoleniem PAKP.

Tego typu twórczość może odpowiada  tym, którzy ikon nigdy nie widzieli, ale zdecydowana większość jest przeciwna tego typu „ikonopisarstwu”.

 

29.„Hebrajczycy i muzułmanie, i chrześcijanie… te trzy wyrazy identycznego monoteizmu, przemawiają najbardziej autentycznym i starożytnym, a nawet śmiałym i najbardziej pewnym głosem. Dlaczego miałoby nie być możliwe w imię tego samego Boga, zamiast rodzić nieprzyjaźń nie do pogodzenia, połączyć się raczej we wzajemnym szacunku, zrozumieniu i pokojowym współistnieniu? Czyż odniesienie do tego samego Boga, tego samego Ojca, bez uprzedzeń w teologicznych dyskusjach, pewnego dnia nie zaprowadzi nas raczej do odkrycia czegoś tak oczywistego – że wszyscy jesteśmy synami tego samego Ojca, a zatem też wszyscy jesteśmy braćmi?”

Papież Paweł VI, La Croix, sierpień 1970 rok

W czwartek 2 kwietnia 1970 roku w Genewie miała miejsce wielka religijna manifestacja. W ramach drugiej konferencji „Związku Zjednoczonych Religii”, reprezentanci dziesięciu wielkich religii zostali zaproszeni na zebranie w katedrze św. Piotra. Powód tej „wspólnej modlitwy” określono następująco: „wierni wszystkich tych religii byli zaproszeni do współistnienia w kulcie tego samego Boga!” Zobaczmy zatem, czy to twierdzenie jest uzasadnione w świetle nauki Pisma Świętego.

Żeby lepiej wyjaśnić tę kwestię, ograniczmy się tylko do trzech religii, które historycznie następowały jedna po drugiej w następującej kolejności: judaizm, chrześcijaństwo, islam. Te trzy religie roszczą sobie prawo do wspólnego pochodzenia – jako czciciele Boga Abrahama. Zatem jest to bardzo szeroko rozpowszechniona opinia, że ponieważ wszyscy roszczą sobie pretensje do bycia potomstwem Abrahama (żydzi i muzułmanie w porządku cielesnym, chrześcijanie zaś według ducha), wszyscy też wyznajemy Boga Abrahama i wszystkie trzy religie oddają cześć (naturalnie każda na swój własny sposób) temu samemu Bogu. Ten sam Bóg stanowi w jakiś sposób nasz wspólny punkt i „wzajemne zrozumienie”, i zaprasza nas do „braterskich stosunków”, jak wielki rabbi dr Safran podkreśla, parafrazując psalm 133: „Jak dobrą jest rzeczą widzieć jak bracia razem siedzą….”

W tej perspektywie jasne jest, że Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek, Syn współwieczny z Ojcem, bez początku, Jego Wcielenie, Jego Krzyż, Jego chwalebne Zmartwychwstanie i Jego drugie i straszne przyjście – stają się drugorzędnymi detalami, które nie powinny powstrzymać nas przed zbrataniem się z tymi, którzy uważają Go za „zwykłego proroka” (według Koranu)! Tak więc umieszczamy Jezusa z Nazaretu i Mahometa na tym samym poziomie. Nie wiem czy chrześcijanin warty swojej nazwy może godzić w swoim sumieniu takie rzeczy.

Ktoś mógłby stwierdzić, że w tych trzech religiach, gdy pominie się przeszłość, można przyjąć, że Jezus Chrystus jest nadzwyczajną i wyjątkową istotą i że został przysłany przez Boga. Ale dla nas, chrześcijan, gdyby Chrystus nie był Bogiem, to również nie moglibyśmy uważać Go za „proroka” albo za innego „Bożego wysłannika”, tylko za wielkiego, nieporównywalnego z nikim oszusta, który ogłosił sam siebie „Synem Bożym” i zrównał sam siebie z Bogiem (Mk 14:61-62). Zgodnie z tym ekumenicznym twierdzeniem, Trynitarny Bóg chrześcijan byłby na tym samym poziomie trans-wyznaniowym co monoteizm judaizmu, islamu, starożytnej herezji Sabeliusza, współczesnych antytrynitarian oraz pewnych sekt iluminatów. Nie byłoby Trzech Osób w Jednym Bóstwie, lecz jedna Osoba, dla niektórych niezmienna, a dla innych kolejno zmieniająca „maski” (Ojciec – Syn – Duch)! Jednak wciąż są chętni gotowi udawać, że jest to „ten sam Bóg”.

Mógłby ktoś teraz naiwnie zaproponować: „Jest jeszcze wspólny punkt dla tych trzech religii – wszystkie wyznają Boga Ojca!” Jednak zgodnie ze świętą wiarą prawosławną jest to absurd. Wyznajemy zawsze: „Chwała Świętej, Współistotnej, Życiodajnej i Niepodzielnej Trójcy”. Jak moglibyśmy oddzielać Ojca od Syna, gdy Jezus Chrystus stwierdza Ja i Ojciec jedno jesteśmy! (J 10:30); a święty Apostoł Jan, Ewangelista i Teolog, Apostoł Miłości, jasno stwierdza: Każdy, kto wypiera się Syna, nie ma też i Ojca (1 J 2:23).

Nawet gdyby wszystkie trzy religie nazywały Boga Ojcem, to faktycznie czyim jest on Ojcem? Dla żydów i muzułmanów jest On Ojcem ludzi jako swego stworzenia; podczas gdy dla nas, chrześcijan, jest On przede wszystkim zanim świat powstał (J 17:24) Ojcem naszego Pana Jezusa Chrystusa (Ef 1:3), i przez Chrystusa jest On naszym Ojcem przez wybranie nas (Ef 1:4-5) poprzez odkupienie. Jakie jest w takim razie podobieństwo pomiędzy Boskim Ojcostwem chrześcijaństwa a innymi religiami?

Ktoś inny może jeszcze powiedzieć: „Wszystko jedno, Abraham przecież oddawał cześć prawdziwemu Bogu, a żydzi poprzez Izaaka, i muzułmanie poprzez Hagar są potomkami tego prawdziwego czciciela Boga”. Tutaj trzeba wyjaśnić kilka rzeczy; Abraham na pewno nie czcił Boga w formie jednoosobowego monoteizmu innych religii, ale w postaci Trójcy Świętej. Czytamy w Piśmie Świętym: Potem ukazał mu się Jahwe pod dębami Mamrego… i pokłonił się aż do ziemi (Rdz 18:1-2). Pod jaką postacią Abraham czcił Boga? Pod jednoosobową postacią czy też w formie Trójjedności? My, prawosławni chrześcijanie okazujemy cześć temu starotestamentowemu objawieniu Trójcy Świętej w dzień Zesłania Ducha Świętego, kiedy stroimy nasze cerkwie gałęziami drzew symbolizującymi te starożytne dęby i kiedy czcimy wśród nich ikonę Trzech Aniołów, dokładnie tak jak ojciec nasz Abraham oddawał im cześć! Cielesne pochodzenie od Abrahama na nic nam się nie przyda, jeżeli nie odrodzimy się w wodach chrztu w wierze Abrahama. A wiara Abrahama była wiarą w Jezusa Chrystusa, jak sam Władca stwierdził: Ojciec wasz, Abraham, cieszył się, że ujrzy mój dzień. I ujrzał i uradował się (J 8:56). Taka też była wiara Proroka Króla Dawida, który słyszał Ojca Niebieskiego mówiącego do swego Współistotnego Syna: Powiedział Pan do Pana mego (Ps 109:1; Dz 2:34). Taka była wiara trzech młodzieńców w piecu ognistym, kiedy zostali uratowani przez Syna Bożego (Dan 3:25); i świętego proroka Daniela, który miał wizję dwóch natur Jezusa Chrystusa w tajemnicy Wcielenia, kiedy Syn Człowieczy pojawił się w czasach starożytnych (Dan 7:13). Oto, dlaczego Chrystus w mowie do (biologicznie bezspornego) potomstwa Abrahama, powiedział: Gdybyście byli dziećmi Abrahama, wypełnialibyście dzieło Abrahama (J 8:39), a to dzieło jest abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał (J 6:29).

Kto w takim razie jest potomstwem Abrahama? Synowie Izaaka według ciała czy synowie Hagar Egipcjanki? Czy Izaak i Izmael są potomstwem Abrahama? Czego naucza Pismo Święte przez usta boskiego Apostoła? Otóż Abrahamowi właśnie i jego potomstwu dano obietnice. Nie powiedziano: potomstwu, jakby chodziło o wielu, lecz mówiono o jednym: „I potomkowi twemu”, to jest Chrystusowi (Gal 3:16). Dopiero w Jezusie Chrystusie Abraham stał się ojcem wielu narodów (Rdz 17:5; Rz 4:17). Po takich obietnicach i zapewnieniach jakie znaczenie może mieć cielesne pochodzenie od Abrahama? Zgodnie z Pismem Świętym Izaak uważany jest za ziarno lub potomstwo, ale tylko jako obraz Jezusa Chrystusa. W przeciwieństwie do Izmaela (syna Hagar; Rdz 16:1n), Izaak zrodzony był w cudownej „wolności” z bezpłodnej matki, w podeszłym wieku i na przekór prawom natury, podobnie do naszego Zbawiciela, który zrodzony był w cudowny sposób z Dziewicy. Wspiął się na górę Moria tak jak Jezus wszedł na Kalwarię, dźwigając na ramionach drzewo ofiary. Anioł oswobodził Izaaka od śmierci, tak jak Anioł odsunął kamień od grobu, aby pokazać pusty grób, w którym Zmartwychwstały już nie przebywa. W czasie modlitwy Izaak spotkał Rebekę na równinie i zaprowadził ją do namiotu swojej matki Sary, tak jak Jezus spotka Swoją Cerkiew na obłokach, aby zaprowadzić Ją do niebieskich dóbr, Nowego Jeruzalem, najbardziej upragnionej ojczyzny.

 

Nie! Nie mamy tego samego Boga co niechrześcijanie! Warunkiem sine qua non wiedzy o Ojcu jest Syn: Kto Mnie widzi, widzi też Ojca. Każdy dochodzi do Ojca tylko przeze Mnie (J 14:6,9). Nasz Bóg jest Bogiem Wcielonym, któregośmy widzieli na własne oczy, w któregośmy się wpatrywali i którego dotykały nasze dłonie (1 J 1:1). Niematerialny stał się materialnym dla naszego zbawienia, jak stwierdził św. Jan Damasceński, i objawił się w nas. Ale kiedy objawił On Samego Siebie wśród żydów czy muzułmanów, abyśmy mogli przypuszczać, że oni też znają Boga? Jeżeli mają pełne rozumienie Boga bez Jezusa Chrystusa, to w takim razie Chrystus wcielił się, umarł i powstał z martwych na próżno!

Zgodnie ze słowami Chrystusa, oni jeszcze w pełni nie weszli do Ojca. Mają wyobrażenia o Ojcu, ale te wyobrażenia nie zawierają ostatecznego objawienia Boga danego ludzkości w Jezusie Chrystusie. Dla nas, chrześcijan, Bóg jest niepojęty, niezgłębiony, nieopisany i niematerialny jak stwierdził św. Bazyli Wielki. Dla naszego zbawienia stał się cielesny (dla naszego zjednoczenia z Nim), zaczął istnieć w czasie, stał się widzialny i materialny, przez objawienie tajemnicy Wcielenia Swojego Syna. Jemu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen. Oto, dlaczego św. Cyprian z Kartaginy stwierdził, że ci, dla których Cerkiew nie jest Matką, ci też nie mają Boga za Ojca!

Niech Bóg ochroni nas przed apostazją i od nadchodzącego antychrysta, którego zwiastuny z dnia na dzień są coraz liczniejsze. Niech ochroni nas przed wielkim uciskiem, którego nawet wybrani nie mogliby znieść bez Jego łaski, dzięki której skróci On owe dni. Niech ochroni nas w „małej trzódce”, „reszcie według wyboru łaski”, abyśmy tak jak Abraham mogli uradować się światłem Jego Oblicza, przez modlitwy Przeczystej Bogurodzicy i Zawsze Dziewicy Maryi, wszystkich niebieskich sił, obłoku Świadków, Proroków, Męczenników, Hierarchów, Ewangelistów i Wyznawców, którzy pozostali wierni aż do śmierci, którzy przelewali krew dla Chrystusa, którzy zrodzili nas przez Ewangelię Jezusa Chrystusa w wodach chrztu. Jesteśmy ich synami – słabymi, grzesznymi i z pewnością nic nie wartymi; ale nie będziemy wyciągać naszych rąk do obcych bogów! Amen.

  1. Bazyli Sakkas

La Foi Transmise, 5 kwiecień 1970

30.Czy Prawosławie musi przyłączyć się do odstępstwa?

Dzisiaj wielu kapłanów prawosławnych, będzie próbować przekonywać nas do „odnowy charyzmatycznej” „dialogu ekumenicznego” itp., i nawet jeżeli rozpoczęła się i głównie egzystuje poza Cerkwią Prawosławną, będzie pomimo to „prawosławna”, a nawet ostrzega nas: „Nie zostańcie z tyłu”. Jednak nikt kto badał ten ruch w pracach jego wiodących przedstawicieli, z których wielu było już cytowanych, nie będzie miał żadnych wątpliwości, że ta „odnowa”, w takim zakresie, w jakim jest ona w ogóle „chrześcijańska”, jest całkowicie protestancka w swoich korzeniach, inspiracjach, zamiarach, praktyce, „teologii” i końcu. Jest formą protestanckiej „odnowy”, która jest zjawiskiem zachowującym tylko fragmenty czegokolwiek naprawdę chrześcijańskiego, zastępując chrześcijaństwo uczuciową, „religijną” histerią, której ofiary popadają w zgubne fantazje, że są „zbawieni”. Jeśli „odnowa charyzmatyczna” różni się czymś od odnowy protestanckiej, to tylko dodatkiem nowego kryptospirytystycznego wymiaru, który jest bardziej efektowny i bardziej widoczny niż wyłącznie subiektywna odnowa.

 

Jest rzeczą dostatecznie jasną, mówiąc uczciwie, że przebudzenie prawosławne jest bardzo pożądane w dzisiejszych czasach, kiedy wielu prawosławnych chrześcijan utraciło sól autentycznego chrześcijaństwa, a prawdziwe i żarliwe życie prawosławnych chrześcijan jest rzeczywiście rzadkością. Współczesne życie stało się zbyt wygodne; życie światowe stało się zbyt atrakcyjne; dla zbyt wielu prawosławnych znaczenie ma wyłącznie przynależność do cerkiewnej organizacji, albo „poprawne” wypełnianie czysto zewnętrznych obrzędów i zwyczajów. Zapewne nadeszła już konieczność prawdziwego duchowego przebudzenia Prawosławia, ale nie w sposób jaki widzimy w „ekumeniźmie” , „odnowie charyzmatycznej” i róznego rodzaju „dialogach”. Podobnie do „charyzmatycznych” aktywistów protestanckich i katolickich, są w pełnej harmonii z duchem czasu; nie są w żywym kontakcie ze źródłami prawosławnej tradycji duchowej, woląc modne obecnie protestanckie techniki ożywiania swoich wiernych.

W przeszłości było kiedyś prawdziwe przebudzenie Prawosławia. Natychmiast przychodzi na myśl św. Kosma z Atolii, który chodził od wioski do wioski w XVIII-wiecznej Grecji i pobudzał ludzi do powrotu do prawdziwego chrześcijaństwa ich przodków, albo św. Jan z Kronsztadu w naszym XX wieku, który przyniósł starodawne przesłanie prawosławnego duchowego życia do zurbanizowanych rzesz miasta Petersburg. Są również nauczyciele prawosławnego monastycyzmu, którzy prawdziwie wypełnieni byli Duchem Świętym, którzy pozostawili swoją naukę mnichom jak również osobom świeckim żyjącym w ich czasach; tutaj przychodzi na myśl Grek św. Symeon Nowy Teolog z X wieku, i Rosjanin św. Serafin z Sarowa z wieku XIX. Św. Symeon jest ogromnie nadużywany przez prawosławnych „charyzmatyków” (przemawiał w Duchu zupełnie inaczej niż oni!); oraz św. Serafin, który jest niezmiennie cytowany z pominięciem kontekstu, aby zminimalizować jego nacisk kładziony na konieczność przynależności do Cerkwi Prawosławnej kiedy ktoś chce prowadzić życie duchowe. W rozmowie św. Serafina ze świeckim człowiekiem Motowiłowem na temat „zdobywania łask Ducha Świętego” (które prawosławni „charyzmatycy” cytują z pominięciem fragmentów zaznaczonych tutaj kursywą), ten wielki święty mówi nam: „Tę samą ognistą łaskę Ducha Świętego w chwili dawania jej wszystkim wiernym w tajemnicy chrztu świętego, zapieczętowywuje się przez bierzmowanie w głównych miejscach naszego ciała, wskazanych przez Kościół święty, jako wiecznego stróża tej łaski”. I znowu: „Bóg tak samo wysłuchuje i mnicha i świeckiego, prostego chrześcijanina, oby tylko obaj byli prawosławni.”56

Jako przeciwieństwo autentycznego prawosławnego życia duchowego, „odnowa charyzmatyczna” jest tylko eksperymentalną stroną dominującej „ekumenicznej” mody – fałszerstwa chrześcijaństwa, oznaczającego zdradę Chrystusa i Jego Cerkwi. Bodaj żaden prawosławny „charyzmatyk” nie może sprzeciwić się nadchodzącej „jedności” z tymi samymi protestantami i katolikami, z którymi, jak mówi międzywyznaniowa „charyzmatyczna” pieśń, już są „jednością w Duchu, jednością w Panu”. Ta „jedność” zebrała ich razem i pobudziła „charyzmatyczne” doświadczenia. „Duch” który inspiruje „odnowę charyzmatyczną” jest duchem antychrysta, albo, jeszcze bardziej dokładnie, „demonów” czasów ostatecznych, czyniących „znaki” przygotowujące świat na przyjście fałszywego mesjasza.

31.Przeciwko tym potężnym „religijnym doświadczeniom” prawdziwi prawosławni chrześcijanie muszą uzbroić się w powagę, stając się w pełni świadomi czym jest prawosławne chrześcijaństwo i jak bardzo jego cel różni się od celu wszystkich innych religii, czy to „chrześcijańskich”, czy niechrześcijańskich.

Prawosławni chrześcijanie! Mocno trzymajcie się łaski którą posiadacie; nigdy nie pozwólcie aby stała się ona tylko kwestią przyzwyczajenia; nigdy nie mierzcie jej jedynie przy pomocy ludzkich miar i nie oczekujcie, że będzie logiczna czy zrozumiała dla tych, którzy nie rozumieją niczego więcej oprócz spraw czysto ludzkich lub którzy sądzą, że otrzymali Ducha Świętego w jakiś inny sposób niż ten, w jaki Cerkiew Prawosławna Go przekazuje. Prawdziwe Prawosławie przez swoją naturę musi być postrzegane jako zupełnie nie na miejscu w tych demonicznych czasach, gdyż jest to malejąca mniejszość wzgardzonych i „głupich” pośród religijnego „przebudzenia” zainspirowanego przez całkiem inny rodzaj ducha. Ale czerpmy pociechę z pewnych słów naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa: Nie bój się, mała trzódko, bo spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo (Łk 12:32).

Niech wszyscy prawosławni chrześcijanie umocnią się przed czekającą nas bitwą, nigdy nie zapominając, że w Chrystusie zwycięstwo należy już do nas. On obiecał, że bramy piekielne nie przemogą Jego Cerkwi (Mt 16:18) i że z powodu wybranych skróci On dni ostatniego wielkiego ucisku (Mt 24:22). Zaprawdę: Jeśli sam Bóg stoi za nami, to któż przeciw nam? (Rz 8:31). Nawet pośród najokrutniejszych pokus słyszymy wezwanie: ufajcie, Jam zwyciężył świat (J 16:33). Żyjmy tak, jak żyli prawdziwi chrześcijanie wszystkich epok, w oczekiwaniu końca wszystkich rzeczy i przyjścia naszego umiłowanego Zbawcy; ponieważ mówi Ten, który o tym świadczy: Zaiste, przyjdę niebawem. Amen. Przyjdź Panie Jezu! (Ap 22:20).

 

32.Tylko prawosławni chrześcijanie, wyposażeni w patrystyczną normę życia duchowego i starannie doskonalone nauki o rozeznaniu duchowym, mogą od razu odrzucić wszystkie zwodzenia szatańskie naszych czasów. Z tego powodu szatan uważa ich za największych swoich wrogów i czyni wszystko, co tylko jest w jego mocy, aby podkopać ich pozycje. Ale z tego samego powodu musimy robić wszystko co możemy, aby jak najmocniej przywrzeć do twierdzy Prawosławia, jak nawoływał O. Seraphim(Rose).

 

33.Nasi pasterze, nasi duchowni – módlmy się za nich, módlmy się za naszą Cerkiew, aby Łaska Boża spoczęła na Nich i na nas  i pokierowała nami tak, abyśmy my jako wierni mocno przywarli do Świętego Prawosławia i byli duchowo prowadzeni po ścieżce zbawienia. Aby nikogo nie zgubić na tej ścieżce zbawienia, aby wróg nasz -diabeł wraz ze swymi sługami nie miał przystępu do nas. Aby nasz Anioł Stróż nie wstydził się za nas i nie bał się o nasze zbawienie.

Modląc się, poszcząc, pokutując, czyniąc dobro oraz żyjąc wg prawdziwego starego prawosławia dajmy oręż Siłom Niebieskim, Świętemu Archaniołowi Michałowi do działania i walki o nas, przed   Drugim Przyjściem Władcy naszego Syna Bożego Jezusa Chrystusa!

13418765_1046220185457111_6646547629649148861_n