Arcybiskupka Antje Jackelen

Zachęcamy naszych czytelników do zapoznania się z szokującym wywiadem  z nowo wybraną głową „Kościoła(?)”  Szwecji  – „Arcybiskupką” Antje Jackelen zamieszczonym na łamach Gazety Wyborczej.  Z pewnością czytelników uderzy pozytywny stosunek „biskupki”  do małżeństw homoseksualnych, aborcji (czyli zabójstw nienarodzonych dzieci) czy sekularyzacji, porównanie » Allahu akbar”  do odpowiednika chrześcijańskiego » Deus semper maior «, a nawet negatywny stosunek do czystości Przenajświętszej Bogurodzicy (!).

Niech ten artykuł będzie dla nas przestrogą, gdyż jeśli nie damy odporu współcześnie zalewającej Świętą Cerkiew Prawosławną ekumenicznej herezji, tak może wyglądać i Ona za kilkadziesiąt lat. A wizja ta z całą pewnością przedstawia sam „kościół” antychrysta skwapliwie budowany na forum Światowej Rady Ekumenicznej.

<<<<

Dobrze, że dzieci w Szwecji uczą się w szkole o wszystkich religiach, nie tylko o jednej. Bo to są zajęcia religioznawcze i w tym widzę ich siłę. Nie chciałabym, żeby uczono wyłącznie chrześcijaństwa. (…)

 (…) To jej otwartość na islam wywołała burzę.

Otwartość

– Żydzi, chrześcijanie i muzułmanie modlą się do tego samego Boga – mówi nowo wybrana arcybiskupka. – Ksiądz i imam mogą występować razem i nauczać – to dobry przekaz. (…)

„() » Allahu akbar” jest odpowiednikiem chrześcijańskiego » Deus semper maior «. () te słowa wypowiadane są codziennie w pokojowych modlitwach muzułmanów na całym świecie.  (…)

Czasem konstatuje, że muzułmanie wiedzą więcej o religii chrześcijańskiej niż niektórzy chrześcijanie. Dowodem na to były protesty po jej słowach o wspólnych korzeniach islamu i chrześcijaństwa.

(…) Nasze przekonania religijne pokrywają się też w innych kwestiach: w Koranie czytamy o Maryi i Jezusie, który dla muzułmanów jest wielkim prorokiem. Nie było dla nich możliwe przyjęcie koncepcji Jezusa jako zbawcy, bo mają silne przekonanie, że Bóg jest jeden i nie może być – jak my, chrześcijanie, mówimy – trójjedyny. Jednak modlimy się do tego samego Boga, temu nie da się zaprzeczyć. Nawet jeśli wyobrażenia o nim bardzo się w naszych religiach różnią – tłumaczy. (…)

„Dialog religijny to racjonalny wybór w naszych czasach. Więcej, to jedyny wybór. A wielość religii to nie problem, tylko bogactwo. Otwartość na nie płynie bezpośrednio z przesłania Jezusa. (…)

Z zarzutami braku wiary też [arcybiskupka] musiała się zmierzyć. Z tym, że podważa boskość Jezusa. Chociaż cieszy się, że teologia trafiła do newsów, czasem ogarnia ją zwątpienie: – Debata to dla mnie to sygnał, że ludzie interesują się religią. Inna sprawa, że to zainteresowanie nie zawsze dotyczy kwestii, które ja uważam za istotne.

Dla niektórych najistotniejsze okazało się, czy Maryja była dziewicą. Dlaczego teolożka Jackelen filozofuje, zamiast powiedzieć jasno, że mężczyzna w poczęcie Jezusa nie był zamieszany?! „Nie redukujmy wiary w Jezusa do biologii!” – nawoływała biskupka. Nie chce już odpowiadać na pytania o poczęcie Jezusa, choć twierdzi, że kiedyś uważała, iż nie ma głupich pytań. „Przecież nikt dokładnie nie wie, jak wszystko przebiegło. Tracimy z oczu istotę sprawy! Mamy cztery ewangelie; dwie mówią o dziewiczym poczęciu. Mamy listy Pawła, z których wynika, że nic o dziewiczym poczęciu nie wiedział. W przedchrześcijańskich wierzeniach pojawia się koncepcja poczęcia bez udziału mężczyzny. Myślę, że tych dwóch ewangelistów chciało podkreślić w ten sposób niezwykłość tego wydarzenia. I to na znaczeniu duchowym tego przekazu powinniśmy się skupiać”. (…)

Kobieta (…)

W Kościele Szwecji 45 proc. księży to kobiety, ale tylko jedna czwarta proboszczów, a na 13 biskupów są jedynie trzy kobiety – wśród nich Antje.  (…)

(…) Ale Szwedzi nie byli pierwsi. Awangardą kobiecego duchowieństwa w połowie XIX wieku były wolne Kościoły protestanckie w USA. Wśród europejskich luteranów pierwsi byli Holendrzy w 1929 roku.  W Polsce tylko Kościół ewangelicko-reformowany stosuje pełną ordynację kobiet. Antje widzi, że i w Kościele katolickim „jest tęsknota za kapłaństwem kobiet”.

Doświadczyła jej bardzo osobiście:

– W ubiegłym roku byłam w Kolumbii, w Bogocie. Odprawiałam nabożeństwo, miałam kazanie. Prosto z kościoła, w koloratce, pojechałam do muzeum. Na schodach ktoś za mną woła po angielsku: „Proszę pani, proszę pani!”. Odwracam się, widzę mężczyznę około 45-letniego, który pyta: „Czy pani jest księdzem?”. „Tak. A nawet biskupem”. „Biskupem?! Skąd pani jest?” „Ze Szwecji”. „Ze Szwecji? A jaki to Kościół?” „Luterański”. Wyciągnął rękę i powiedział: „Nazywam się Javier. Jestem księdzem katolickim z Meksyku. Bardzo bym chciał, żeby i w naszym Kościele kobiety były księżmi. I nawet biskupami!„. To daje nadzieję, ale z drugiej strony silne jest przekonanie, że kobiety nie zostaną dopuszczone do kapłaństwa, bo tak działa Kościół katolicki i tak już będzie, że tylko mężczyźni będą wyświęcani Kto wie? Ale muszę zaznaczyć, że mam za sobą wiele dobrych, pełnych szacunku rozmów zarówno z kardynałami w Watykanie, jak i z innymi katolickimi księżmi. (…)

Czasem się słyszy, że kobiecym duchownym trudno jest współpracować z Cerkwią prawosławną, tymczasem jedną z pierwszych osób, które gratulowały mi wyboru na stanowisko arcybiskupa, był biskup prawosławny, który akurat przyjechał z wizytą do Szwecji. (…)

W mojej dzielnicy parafia proponuje spotkania dla siedmio-, ośmiolatków w „klubie kumpli” i „boskie życie” dla rodziców dzieci w pierwszym roku życia (z piosenkami, rozmową, kursem masażu niemowląt), szkółkę jeździecką dla dzieci w wieku 10-11 lat, kiermasz używanej odzieży, lunche jazzowe, wieczory autorskie, jogę, kursy uważności czy kreatywnego pisania i masę koncertów – wszystko za darmo lub za niewielką opłatą. Ale także: rozmowy egzystencjalne, medytacje, grupy żalu, dyskusje o wierze, Lutrze, chrześcijańskim egzystencjalizmie Kierkegaarda i roli Kościoła. I oczywiście nabożeństwa.

(…) Czasem gorszy tym braci protestantów z innych wspólnot. Jak w 2009 roku, gdy Zgromadzenie Kościelne zdecydowało, że śluby będą udzielane także parom homoseksualnym. Nie wszyscy to poparli. Antje także: – W Szwecji homoseksualizm był prawnie zakazany do 1944 roku, aż do 1979 był na liście chorób. Wykonaliśmy w Kościele duża pracę, która trwała wiele lat, dlatego decyzja o udzielaniu ślubów parom homoseksualnym nie była trudna. (…)

Nad kwestią prawa do aborcji, dozwolonej w Szwecji na życzenie kobiety do 18. tygodnia ciąży, raczej się już w Kościele Szwecji nie zastanawiają.

– Społeczeństwo, które szanuje godność człowieka, musi mieć odpowiednie przepisy prawne regulujące dostęp do aborcji.  (…)

Antje jest mężatką od 34 lat. Też miała w swoim związku ciężkie chwile i kryzysy: – Wiara pomaga. (…)

Czasem pomaga też to, że oboje są księżmi: – Rozumiemy się dobrze, dzielimy się doświadczeniami i wiedzą. Nie ma i nigdy nie było żadnej konkurencji między nami.  (…)

Antje ma dwie dorosłe córki, które nie poszły w jej ślady. Trudno stwierdzić, czy mimo to, czy też może z tego powodu, że oboje rodzice są księżmi.  (…)

Aktywistka (…)

Ochrona klimatu to kwestia duchowa i egzystencjalna, uważa Antje: – Teraz na zebraniach biskupów piszemy tzw. list biskupi o kwestiach klimatycznych. (…)

>>>>

 

Zachęcamy naszych czytelników do lektury pełnego artykułu:

Arcybiskupka Antje Jackelen

Wywiad ku przestrodze dedykujemy prawosławnym ekumenistom gorliwie współpracującym z tak zwanymi „chrześcijańskimi kościołami”  na drodze do upragnionego  „Aby byli jedno”, aby zastanowili się czy jest pragnieniem Chrystusa aby byli jedno z „kościołem(?)” reprezentowanym przez arcybiskupkę Szwecji.

 

Przytoczone przez nas wypisy pochodzą z:
Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy: Arcybiskupka Antje Jackelen: konflikt między wiarą a nauką to mit, Katarzyna Molęda 31.05.2014 , aktualizacja: 30.05.2014 13:13

http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,16058255,Arcybiskupka_Antje_Jackelen__konflikt_miedzy_wiara.html

 

Opracowanie: PrawoslawniKatolicy.pl