Dogmaty papieskie wg. rzymsko-katolickich tradycjonalistów /starokatolików

tiara-hierarchiaStarokatolickaTrzymajmy się tego, co wszędzie, co zawsze, co przez wszystkich było wyznawane; to jest bowiem prawdziwe i rzeczywiście katolickie” św. Wincenty z Lerynu V-w

Kiedy w 1870 roku rzymsko-katolicki sobór Watykański I definiuje ostatecznie kontrowersyjne dogmaty o papieskiej nieomylności i władzy zwierzchniej papieża nad kościołem powszechnym w samym łonie kościoła wybitni rzymsko-katoliccy teologowie – głównie profesorowie teologii na uniwersytetach niemieckich i grupa tradycjonalistycznych biskupów – dostrzegają niezgodność nowo ogłoszonych dogmatów z tradycją kościoła. Sprzeciw ten ostatecznie prowadzi do wyłonienia się kościoła starokatolickiego. Zapoznajmy się z ich argumentami:

Starokatolicy wobec urzędu biskupa Rzymu

Ogłoszone przez Sobór Watykański I dogmaty o prymacie i nieomylności papieża miały swoją historię. Dużo wcześniej zabiegano o rozszerzenie władzy papieskiej, a od początku XIX wieku koncepcja ta na nowo zyskała wielu zwolenników. Sobór Watykański I stwarzał okazję, aby te zabiegi utrwalić dogmatycznie. W tych działaniach szczególną rolę odegrał papież Pius IX (1846-1878), którego wspierała kuria rzymska. Zdaniem wielu teologów — nie tylko starokatolickich — nie byłoby dogmatu o prymacie i nieomylności papieża bez Piusa IX. „To był właśnie klimat, w jakim dojrzewał ów pogląd, zgodnie z którym wzmocnienie autorytetu papieża wydawało się najwyższym dowodem mądrości Kościoła. Z punktu widzenia historii idei interesujące jest, że w chwili, kiedy autorytet osoby zastępowany jest stopniowo przez autorytet kompetencji, Kościół nie tylko trwa niewzruszenie przy tym pierwszym, ale nadaje mu nową uświęconą rangę dogmatu. W tej postawie duchowej utwierdzał jej zwolenników generalny atak na chrześcijaństwo” (V. Concemius).

W roku 1867 uroczyście obchodzono 1800-lecie śmierci św. Piotra i Pawła. Ultramontaniści uważali, że jest to najlepszy moment na ogłoszenie dogmatu o prymacie i nieomylności papieża. Wówczas jasne stało się, że może to nastąpić na soborze. Pius IX wspomniał o zamiarze zwołania soboru już w 1864 r., a oficjalnie wypowiedział się na ten temat w dniu 29 czerwca 1867 r., w czasie uroczystości jubileuszowych 1800-lecia śmierci Apostołów Piotra i Pawła.

Bp Urs Küry pisał: „W tym czasie uznano za nieodzowne zwołanie Soboru Powszechnego, w celu formalnego zdefiniowania obu tez papieskich. Kuria wystosowała zaproszenie w dniu 29 czerwca 1868 r. Nie zawierało ono jednak żadnych dokładnych informacji na temat przedmiotu obrad. Dopiero notatka prasowa zamieszczona w „Civilta cattolica” z 6 lutego 1869 r. poinformowała o przewidywanym porządku obrad: zatwierdzenie Syllabusa i ogłoszenie dogmatu o nieomylności. Artykuł ten wywołał ogromne poruszenie w całym świecie katolickim. Powstała opozycja, której zakresu i głębi Kuria z całą pewnością nie przewidywała. We Francji, a przede wszystkim w Niemczech, wybitni uczeni z I. von Döllingerem na czele wzywali do stawienia oporu. Wzburzenie było tak wielkie, że katoliccy biskupi Niemiec wydali w dniu 1 września 1869 r. uspokajający list pasterski, zapewniający, iż bezpodstawne są obawy, jakoby na Soborze miały być ogłoszone jakieś nowe dogmaty. Jednocześnie wystosowali oni do papieża pismo, w którym stwierdzili, że ogłoszenie obu dogmatów jest niewskazane”.

Ks. prof. Ignaz von Döllinger w odpowiedzi na artykuł w „Civilta cattolica” opublikował pięć artykułów w „Augsburger Allgemeine Zeitung”, pod wspólnym tytułem: Papież i sobór (Der Papst und das Konzil — 1869). W tych artykułach ks. prof. Döllinger pisał, że prymat papieża jest niezgodny z ustrojem starego Kościoła katolickiego. Jednocześnie przestrzegał on katolickie środowiska Niemiec przed „absolutyzmem Kościoła rzymskiego”. Obawiał się, iż władza papieża przybierze taki kształt, jak je w średniowieczu przedstawiał tekst z marca 1075 roku Dictatus papae, „dotyczący prymatu Kościoła rzymskiego i prerogatyw papieży, zachowany w rejestrze listów papieża Grzegorza VII” (1073-1085), czy bulla Unam sanctam (1302 r.) Bonifacego VIII (1294-1303).

W Rzymie natomiast przygotowywano w tym czasie Sobór w taki sposób, by z góry uniemożliwić jakikolwiek poważniejszy opór. W skład komisji przygotowawczych, których zadaniem było opracowanie projektów, powołano prawie wyłącznie teologów lojalnych wobec Kurii. Porządek obrad został również tak przygotowany, iż zapewniał papieżowi decydujący wpływ na obrady i znacznie ograniczał swobodę Ojców Soboru. Na Sobór zaproszono 1084 dostojników, z których przybyło tylko 774. Spośród nich około 300 nie reprezentowało własnych diecezji. Katolików spoza Włoch reprezentowało tylko 180 biskupów. Opozycja natychmiast zwróciła uwagę na ten punkt. Podkreślano, że przy takim składzie komisji i Soboru, jak również przy zaplanowanym regulaminie obrad, który później jeszcze został zaostrzony, Sobór nie może być autentyczną reprezentacją całego Kościoła, nie jest naprawdę ekumeniczny i w rzeczywistości nie może swobodnie podejmować decyzji” (Urs Küry).

Ks. Ignacy von Döllinger — gdy tylko spostrzegł, że I Sobór Watykański może przyjąć nową naukę — robił wszystko, aby przeszkodzić ogłoszeniu tych dogmatów. Ogłosił napisaną w pewnym pośpiechu — przy pomocy Jana Nepomuka Hubera (1830-1879) — książkę pt. Der Papst und das Konzil, którą wydał w Lipsku, w roku 1869, pod pseudonimem Janus. We wstępie do tej książki, ks. Döllinger napisał: „lepiej jest spowodować zgorszenie, niż porzucić prawdę” — słowa te pochodzą od św. Bernarda. Fritz Vigener widział w tej pracy ks. Dóllingera „akt koniecznej obrony, apel skierowany do ludzi myślących wśród wierzących chrześcijan, historycznie udokumentowany protest”. Ks. prof. Döllinger był przekonany — na podstawie swych badań historycznych i teologicznych — iż Kościół rzymskokatolicki, przyjmując dogmaty papieskie, odchodzi od wiary Kościoła pierwszych wieków. Zdawał on sobie doskonale sprawę z tego, że dogmaty te będą utrudniały zjednoczenie chrześcijaństwa, ponieważ są one sprzeczne z prawdą oraz nie mają oparcia w Tradycji (w rozumieniu św. Wincentego z Lerynu): „Aby udowadniać nieomylność papieską na podstawie historii Kościoła, konieczne jest ni mniej ni więcej, jak tylko jej całkowite zafałszowanie” (I. Döllinger).

Sobór Watykański I wywoływał więc wiele emocji zanim jeszcze się rozpoczął. O przygotowaniach do Soboru i jego uwarunkowaniach wiele pisali nie tylko starokatolicy. Oto, co na ten temat ma do powiedzenia rzymskokatolicki historyk Kościoła, ks. Victor Concemius: „W dobie restauracji papiestwo stało się nieodzowną podporą zwróconego ku przeszłości myślenia legitymistyczno-monarchistycznego. Poza tym zarysowały się nowe możliwości rozszerzenia duchowego autorytetu papieża. Bowiem w następstwie procesu sekularyzacji narodowe Kościoły Francji, Austrii, Niemiec i Włoch uwolnione zostały w znacznym stopniu od zadań świeckich. W Rzymie szukały one odtąd wsparcia przeciwko polityce państwa, dążącej częściowo do wyeliminowania Kościoła z życia publicznego, częściowo zaś do okiełznania biurokratycznymi metodami uzyskanej przez niego dopiero swobody. Rzym dawał walczącym o swą wolność Kościołom narodowym, podobnie jak szybko się rozwijającym w dziewiętnastym wieku Kościołom misyjnym w Ameryce i Azji niezawodne oparcie. Zapłatą jaką za to otrzymywał było ściślejsze przywiązanie tych Kościołów do rzymskiej centrali”.

W dniu 8 grudnia 1869 roku papież Pius IX dokonał uroczystego otwarcia Soboru. Podczas obrad, tj. od 8 grudnia 1869 r. do 19 lipca 1870 r., odbyło się 89 posiedzeń generalnych. Przedyskutowano tylko dwa schematy, zanim Sobór przerwano z powodu wojny francusko-pruskiej. Najpierw przedyskutowano schemat De fide catholica (O wierze katolickiej), składający się z 18 rozdziałów. Po długich dyskusjach dekret ten został przyjęty jednomyślnie w dniu 24 kwietnia 1870 r.

Natomiast „za kulisami obrad rozpoczęła się w tym czasie ostra walka o obydwa dogmaty papieskie” (Urs Kury). Kontrowersje te wywołał schemat De ecclesia Christi (O Kościele Chrystusa), zawierający 15 rozdziałów i 21 kanonów. Składał on się z trzech głównych części, z których pierwsza obejmowała naukę o Kościele (rozdz. I-X), druga o prymacie (rozdz. XI-XII), trzecia o stosunku Kościoła do państwa (XIII-XV). Dyskusja nad tym schematem trwała od 13 maja do 18 lipca 1870 r., kiedy odbyło się czwarte posiedzenie, na którym przyjęto konstytucję dogmatyczną De ecclesia Christi (O Kościele Chrystusa), ogłoszoną w bulli Pastor aeternus.

W rozdziale drugim, z konieczności ciągłego trwania Kościoła wyprowadza się wniosek, że ten prymat Piotra ,trwa nieprzerwanie’ w jego następcach, jak również że tymi następcami są .biskupi założonej przez niego (Piotra) i uświęconej jego krwią, świętej Stolicy rzymskiej” (Urs Kury).

Trzy rozdziały o prymacie, do których została zredukowana pierwotna konstytucja O Kościele Chrystusa, uzupełnia rozdział o nieomylności papieża: „nauczamy i definiujemy jako dogmat objawiony przez Boga, że Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra, to znaczy, gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę w sprawach wiary i obyczajów — dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła, posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał, aby Kościół jego był obdarzony w definiowaniu nauki wiary i definicje są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła” (Denz. 1839).

Definicja została uzupełniona zdaniem: „Jeśli zaś ktoś, co nie daj Boże, odważy się przeczyć tej naszej definicji, niech będzie wykluczony ze społeczności wiernych”.

Ta anatema miała dla starokatolików konkretne następstwa: ekskomunikowano wielu wybitnych teologów, którzy odrzucili te dogmaty, a wśród nich ks. prof. Ignacego von Döllingera. W dniu 28 marca 1871 r., ks. prof. Döllinger napisał do metropolity monachijskiego Gregora von Scherera: „nauki soboru nie mogę przyjąć jako chrześcijanin, teolog, historyk i obywatel”. Natomiast ks. prof. Franz Heinrich Reusch z Bonn mówił, że „jego katolickie sumienie zabrania mu przyjęcia podwójnej doktryny Vaticanum I, ponieważ jest ona niezgodna z Pismem Świętym i tradycją starożytnego Kościoła, która nas obowiązuje jako katolickich kapłanów”.

Przeciwko tym dogmatom zrodziła się w Kościele opozycja, którą stanowili biskupi mniejszości i profesorowie teologii na uniwersytetach niemieckich. Krytyczne opinie na temat Soboru Watykańskiego I wyrażało także wielu teologów z innych Kościołów. Porównując oba Sobory Watykańskie, tak na ten temat pisze dogmatyk, znany teolog rzymskokatolicki, Walter Kasper: „Różnica między obydwoma soborami wyraża się także w ich bardzo różnym klimacie. Sprzyjające zaostrzaniu się sytuacji i wręcz fanatyczne tendencje prowadziły na Vaticanum I do po części nadzwyczaj skrajnych i mało wyważonych wypowiedzi na temat prymatu i nieomylności papieża. Liczna, reprezentująca przy tym bardzo wysoki poziom mniejszość biskupów została po prostu pominięta. Jeszcze przed oficjalnym zamknięciem obrad Soboru większość z nich z goryczą opuściła Rzym. Dla wewnętrznego życia Kościoła, jego stosunku do nowoczesnego świata oraz dla procesu zrastania się rozdzielonych Kościołów stworzono tym samym problemy, których w żaden sposób nie zdołało usunąć także Vaticanum II. Prymat papieża, przez Vaticanum I zdefiniowany jako centrum, znak i zasada jedności, stał się w rzeczywistości przyczyną podziałów między Kościołami i źródłem wielu psychologicznych schizm wewnątrz Kościoła. Problemy wywołane przez Vaticanum I nie są więc w żadnym razie rozwiązane”.

źródło: www.polskokatolicki.pl/RODZINA/2012_03/starokatolicy_wobec_VaticanumI.htm

 

Punkt wyjścia starokatolickiego oporu

Starokatolicy powstali by dać świadectwo prawdzie o Kościele, jego historii, jego istocie i jego jedności.

Zaczęło się od protestu wobec orzeczeń  I Soboru Watykańskiego :

  1. o boskim, uniwersalnym prymacie jurysdykcyjnym papieża,

2.    o jego doktrynalnej nieomylności,
jako prawdy wiary objawione przez Boga, które należy uznawać pod groźbą utraty wiecznego zbawienia,
[  bulla Piusa IX   Pastor  Aeternus ] .

„Dogmat pokonał historię” (I. von Döllinger)

Decyzje  I Soboru Watykańskiego nie są orzeczeniami Soboru ekumenicznego !

Bezpośrednio po Soborze Watykańskim I  rozgorzała nieszczęsna walka między braćmi, między zwolennikami nieomylności (infallibilistami) a ich starokatolickimi przeciwnikami.

Najpierw chodziło o formalne zarzuty, wysuwane przeciwko ważności decyzji soborowych, zarówno z punktu widzenia prawa starokościelnego, jak i wówczas obowiązującego , a mianowicie:

  • niewystarczającą ekumeniczność i wolność obrad soborowych
  •  jednostronność przygotowań teologicznych
  • sprzeczne z ustalonym porządkiem zmiany tekstów
  •  przyjmowanie historycznie niedokładnych, niepełnych i przez to wprowadzających w błąd cytatów.

Ważniejsze były jednak argumenty rzeczowe, wytaczane przeciw obu dekretom. W zasadzie były trzy.

 I.    Eklezjologiczny
Pierwszy  zarzut można ująć następująco: oba dekrety są sprzeczne z historią taką, o jakiej mówią autentyczne i nie zafałszowane dokumenty przeszłości.  Dogmatom watykańskim przeciwstawia się nie tylko nauka (zwłaszcza Ojców Kościoła) i ustrój starego Kościoła, ale również prawdziwa historia Kościoła, inna niż to założono w obu dogmatach papieskich. Biskupi Rzymu ani nie mieli od początku, ani też w rzeczywistości nie sprawowali powszechnego prymatu prawnego nad całym Kościołem – jak to musiałoby być zgodnie z tekstem „Pastor Aeternus„, ani też ich rozstrzygnięcia doktrynalne nie były traktowane jako nieomylne. Czterech z nich głosiło nauki heretyckie ( Liberiusz ,  Zozym ,  Wigiliusz ,  Honoriusz ). Byli oni fałszywymi nauczycielami i z tego powodu czasem byli krytykowani także przez Kościół (sobory). Watykańska teoria papieska, przygotowana przez kanonistykę, która jako teologiczna doktryna szkolna pojawiła się dopiero w XVIII wieku, nie może być podstawą żadnego dogmatu od czasu, kiedy po wykryciu fałszerstw, udowodniono, że opiera się ona na niewłaściwych założeniach historycznych.

II.    Ekumeniczny
Istotnym tłem tych samych w sobie doniosłych zastrzeżeń historycznych, było jednak dla teologów starokatolickich coś znacznie ważniejszego: troska o sam Kościół. Co stanie się z Kościołem, który jeden ze swych podstawowych dogmatów będzie opierać na ewidentnie fałszywych założeniach historycznych? Odpowiedź mogła być tylko jedna: przez wyniesienie watykańskiej teorii papieskiej do rangi dogmatu, podjęto błędną decyzję eklezjologiczną o najwyższej doniosłości. Stare pojęcie Kościoła, o którego przywrócenie walczyły na swój sposób katolickie ruchy oporu ubiegłych wieków, zostało ostatecznie pogrzebane, a starokościelny system „otwarty” został zastąpiony przez neorzymski, prawnie hierarchiczny, system „zamknięty”.

III.   Dogmatyczny
Starokatolicy zarzucali tezom watykańskim, że uniemożliwiają one przyszłe zjednoczenie Kościołów chrześcijańskich, jeśli miałoby ono obejmować również Kościół Rzymu. Zamiast służyć jedności Kościoła, co zostało określone we Wstępie do „Pastor Aeternus” jako ostateczny cel obu dogmatów papieskich, musiałyby one uniemożliwić jedność w prawdzie.
Wysuwając ten argument, starokatolicy nie byli odosobnieni. Nawet rzymskokatolicy – na przykład lucerneński mąż stanu  F.A.von Segesser – jeszcze „w przeddzień Soboru” przestrzegali przed dogmatyzacją kurialnej teorii papieskiej, gdyż w ten sposób „perspektywa ponownego połączenia z oddzielonymi od Kościoła, odsunięta zostanie w nieskończoną dal”.
Ignaz von Döllinger, powołując się na postanowienia Katechizmu Rzymskiego (I, 10, l), zwracał przede wszystkim uwagę na to, że przez podniesienie jednego problemu ustrojowego do rangi ogólnie obowiązującego twierdzenia wiary, Kościoły, które dotychczas były uważane za „schizmatyczne” (Kościoły prawosławne i Kościół Utrechcki), stałyby się Kościołami „heretyckimi”. Zgodnie z tym, również starokatolicy określani byli w rozporządzeniach papieskich konsekwentnie jako „Neo-Haeretici”.
Wprawdzie obecnie unika się wyrazu „heretycki”, ale w istocie rzeczy sam problem od roku 1870 się nie zmienił.

Organizacja i porządek pierwotnego Kościoła nie zna prymatu papieskiego. Nie został on ustanowiony bezpośrednio przez Chrystusa, lecz powstał w wyniku decyzji kościelnej. Papieżowi nie przysługuje ani stanowisko monarchy w stosunku do biskupów, ani też nie jest nieomylny w zakresie nauczania. Jako „pierwszy wśród równych” jest on centrum unitatis (ośrodkiem jedności) Kościoła. W decyzjach dotyczących wiary, jest on podporządkowany całemu Kościołowi, którego reprezentacją jest sobór; obowiązują go również orzeczenia prawne soborów. Nie posiada on żadnej władzy jurysdykcyjnej nad pozostałymi biskupami. Każdy biskup, na mocy swego bezpośredniego ustanowienia przez Boga, posiada w swej diecezji takie same prawa, jakie posiada papież w swojej diecezji, jako biskup Rzymu. Prymat papieża jest prymatem honorowym, związanym z pewnymi uprawnieniami koniecznymi dla zachowania jedności.

Opracowanie: PrawoslawniKatolicy.pl

źródło: www.polskokatolicki.pl/HISTORIA/PRADZIEJE/punkt_wyjscia_starokatolickiego_.htm