Katakumbowa homilia na święto Bożego Narodzenia w ZSRR – 1933 r.

Rzecz dzieje się w tajemnej wspólnocie katakumbowej cerkwi przy zachowaniu pełnej konspiracji.  Wspólnota zebrała się w szopie aby sprawować nabożeństwo Bożego Narodzenia w 1933 roku.

… z opowieść o życiu tajnych cerkiewników

 

Pod koniec służby ojciec Grzegorz zwrócił się do wiernych z pouczeniem.

– Dlaczego, bracia, – powiedział – my tutaj – w lesie zebraliśmy się wysławiać Narodziny Chrystusa? Czyż nie ma cerkwi w naszym kołchozie, gdzie obecnie również trwa służba, i gdzie śpiewają te świątobliwe słowa: „Chrystus się rodzi – wychwalajcie Go”Dlaczego my nie jesteśmy razem z nimi, dlatego nasze modlitwy nie idą do Bożego tronu z jednej świątyni?

grafika-katakumbowej-cerkwi

Ponieważ, drodzy moi, dostaliśmy wiadomość od Pana „aby nie wracać do Heroda, ale inną drogą powrócić do swojego kraju”. Kiedy Herod przywołał arcykapłanów i uczonych, i zapytał ich: „Gdzie ma się narodzić Król Żydowski?„, oni odpowiedzieli mu dokładnie: „W Betlejem Judzkim„.

 

Czy kiedykolwiek dowiedziały się matki zabitych przez Heroda dzieci, że krew ich dzieci została przelana dzięki dokładnym instrukcjom arcykapłanów świątyni Boga? Czy owi najwyżsi kapłani zdali sobie kiedykolwiek sprawę, jakie przestępstwo popełnili, wyjawiając Herodowi miejsce narodzin Pana?

Czy rzeczywiście nie rozumieli oni, że to nie Herod, a oni są głównymi sprawcami rzezi w Betlejem? „Lecz skąd,  spytają niektórzy, – mogliby poznać cel zadanego przez Herodoa pytania” Czyż  oni nie wiedzieli kimże jest Herod? Bardzo dobrze wiedzieli, ale u nich było swoiste pojmowanie; wyjaśniło się to kiedy Pana uratowanego od Heroda zabili ostatecznie sami owi najwyżsi kapłani.

Dlatego, bracia, nie jesteśmy w ich świątyni. My nie ujawnimy Herodowi, w czyich sercach dzisiaj narodził się Chrystus. My nie chcemy krwi niemowląt.

Czyżby – spyta ktoś – kapłan w kołchozowej świątyni zdradza Pana?” Tak, zdradza. Straszna to rzecz czynić to świadomie. I nie tylko zdradza swojego Króla, ale i dzieci Herodowi do rzezi przygotowuje.

Wiemy, że wszyscy uczęszczający do cerkwi są wzięci w ewidencję agentów Heroda. „Oni nie uznają Herod swoim królem, a czekają na swojego króla” – i w ten sposób kapłan kołchozowej świątyni wskazuje ich Herodowi, mówi: „Spójrz, w duszach tych dzieci Zrodzony dzisiaj Król. Oni nie wierzą mi, że ty Herodzie  jesteś ich królem. Oni przyszli tutaj, aby modlić się o przyjście Jego królestwa, a tym samym i o koniec twojego, Herodowego„..

Dlatego my jesteśmy w lesie. I nie tylko taką jawną zdradą ci straszni kapłani Boży są w służbie Heroda. Straszliwsi są jednak przez to,  że sami zabijają w duszach dzieciątek nadzieję wybawienia od Heroda.

Twierdzą oni w imieniu Boga, jakoby to Herod jest prawowitym przez samego Boga ustanowionym królem, i że tylko Herod może dać ziemi pokój, a ludziom dobrobyt

Rozumiecie więc, bracia, dlaczego my nie tam jesteśmy? My krzyczymy światu, który przyjął Heroda: Nie wierzcie, Herod nie jest naszym królem. Nie słuchajcie fałszywych kapłanów – oni już nie są słudzy Boży ale Heroda. Nigdy Herod nie będzie w stanie dać ziemi pokoju a ludziom dobrobytu, tylko krew  niewinnych będzie przelewana w ciągu całego jego panowania.

A gdy głos nasz dotrze do świadomości dzieciąt i zrozumieją oni prawdę, wówczas upadnie królestwo Heroda, a w nowo konsekrowanej naszej wiejskiej cerkwi duchownym będzie kapłan Boga, a słudzy Heroda nie będą dopuszczeni do Bożego ołtarza …

 

Fragment opowieści pochodzi z:  Dar Języków. Opowieść o życiu tajnych cerkiweników  – Brat Zachariasz. wyd. monasteru Jordanville.

Catacomb.org.ua

Źródło: http://catacomb.org.ua/modules.php?name=Pages&go=print_page&pid=650See%20Translation

Podziękowanie dla:  web.facebook.com/ecclesiagoc

Tłumaczenie i opracowanie: PrawoslawniKatolicy.pl

(przedruk wyłącznie z oryginalną grafiką)