Czy prawosławni wyznają jeszcze wiarę w „Jeden Kościół” – czyli o szerzącej się herezji ekumenizmu!

Papież Franciszek kłania się przed patriarchą Bartłomiejem (GREGORIO BORGIA/AP)

Papież Franciszek kłania się przed patriarchą Bartłomiejem (GREGORIO BORGIA/AP)

Żaden Rzymski papież – od czasu odłączenia się patriarchatu Rzymskiego – nigdy nie był z punktu
widzenia prawosławia kanonicznym biskupem Rzymu.

Mnisi ze świętej Góry Atos wzywają nas byśmy nie akceptowali ekumenizmu bo jest największą herezją wszystkich czasów oraz byśmy nie poddawali się ciszy i bezczynności gdy wiara jest zagrożona. Święta wspólnota [góry Atos] przypomniała tym samym swe wcześniejsze stanowisko przyjętej podczas drugiej nadzwyczajnej konferencji w 1980 roku według którego nasza święta i prawosławna Cerkiew jest Jedną Świętą Katolicką i Apostolską Cerkwią Chrystusa która posiada pełnię łaski, prawdy i w konsekwencji tego nieprzerwaną sukcesję apostolską, w przeciwieństwie do tego kościoły i wyznania zachodu posiadając wypaczoną w wielu miejscach wiarę ewangelii, apostołów i ojców są pozbawione łaski uświęcającej, prawdziwych sakramentów i sukcesji apostolskiej. 

[z wystąpienia dra Wróblewskiego: Nowa unia ze Starym Rzymem]

Wierze takiej przeczy wspólna deklaracja podpisana właśnie przez patriarchę ekumenicznego Bartłomieja I  i papieża Franciszka na okoliczność wizyty papieża w Konstantynopolu w której uznają siebie „jako zwierzchników Kościoła„.  Czy więc oboje uznają się za zwierzchników „Jednego Kościoła”, czy może to jest jedynie drobna literówka i chodziło wyłącznie o kościoły w sensie wspólnot lokalnych gdyż oczywistym jest, iż papież jest zwierzchnikiem kościoła rzymsko-katolickiego, a patriarcha zwierzchnikiem prawosławnego patriarchatu Konstantynopola?  Nie – chodzi o „Jeden Święty Powszechny i Apostolski Kościół” w którego wiarę wyznajemy każdorazowo w symbolu wiary.

Czy bogonośni ojcowie II-go soboru powszechnego formułując Credo, czyli fundamentalne prawdy naszej wiary, uchwalając artykuł o wierze w „Jeden Kościół” mieli na myśli wspólnotę obejmującą nie tylko ortodoksyjnych katolików ale obejmującą swym zakresem eunomian, anomejczyków, arian, eudoksjan, duchoburców, sebelian, marcelian, fotynian, apolinarystów i wszelkie inne istniejące w tym czasie „odłamy” chrześcijan? Z całą pewnością nie! Ojcowie podali jako fundamentalny dogmat wiary to, iż z pośród wielu różnorodnych odłamów i chrześcijańskich „kościołów” tylko jeden jest: „Święty, Powszechny i Apostolski” [patrz: Wierzę w Jeden Katolicki Kościół]. Oto jest istota ekumenicznej herezji.

Jeśli chcesz się dowiedzieć jak głęboko jest już rozpowszechniona w Cerkwi zapytaj swojego proboszcza, albo lepiej swojego biskupa – którego proboszcz jest jakby pełnomocnikiem i ręką – czy kościół [określenie -używane w sensie socjologicznym czy społecznym] rzymsko-katolicki posiada ważne sakramenty? Być może wielu odpowie zgodnie z prawdą – NIE – gdyż jak przypominają mnisi ze Świętej Góry Atos – ze względu od odejścia od  wiary apostolskiej utraciły zarówno łaskę sakramentalną, jak i trwającą już wyłącznie tylko formalnie sukcesję apostolską! Niestety, jednak wielu prawosławnych odpowie TAK – kościół rzymsko katolicki posiada ważne sakramenty: chrztu i miropomazania – bierzmowania! Wiedzą o tym bardzo dobrze konwertyci którzy na darmo poszukują w wielu polskich parafiach kogoś kto przyjmując ich do prawosławia udzieli im sakramentów. Wielokrotnie zamiast usłyszeć z ust swoich pasterzy: „twoje sakramenty chrztu i bierzmowania udzielone w kościele rzymsko-katolickim nie są ważne gdyż nie ma poza Jednym Kościołem prawdziwych sakramentów, ale możemy zastosować ekonomiję – tak jak wielokrotnie czyniły to sobory i w imię większego dobra i w imię ułatwienia konwersji możesz zostać przyjęty do cerkwi z pominięciem chrztu świętego”. Ja i wielu moich przyjaciół którzy przyjęli prawosławie pochodząc z rzymskiego katolicyzmu miast tego usłyszeliśmy: „byłeś ochrzczony i bierzmowany w rzymskim-katolicyzmie więc masz udzielone sakramenty, wyspowiadaj się i przystąp do Eucharystii a będziesz już prawosławnym – przecież zabronionym jest udzielanie powtórnego chrztu!” Tak, dla tych którzy wyznają ekumeniczną herezję a w raz z nim istnienie sakramentów poza Jedną Cerkwią byłby to chrzest ponowny , dla tych jednak którzy wierzą wiarą apostołów i świętych ojców byłby to nie powtórzenie chrztu ale jego pierwsze [kanoniczne] udzielenie.

Dzięki Bogu istnieje jeszcze w Polskiej Cerkwi „chrzcielne” podziemie. Wielu mnichów, mniszek i kapłanów przygotowuje i wysyła konwertytów po sakramenty do Grecji [patrz: chrzest Pawła Wróblewskiego], na Ukrainę czy na świętą Górę Athos – jak miało to miejsce w moim przypadku.

A więc najważniejsze fundamenty pod nową unię z Rzymem są już położone, to właśnie nowa ekumeniczna wiara w której prawosławni i  rzymscy katolicy określają się mianem kościołów siostrzanych, to przekonanie o ważności sakramentów udzielanych w „kościołach” które odłączyły się od ortodoksji poprzez herezję, to zakorzeniony w mentalności „festiwal ekumenicznej herezji”  jakim jest zbliżający się dużymi krokami Tydzień Modlitw O Jedność Chrześcijan podczas którego innowierczy „kapłani” wchodzą swobodnie do prezbiterium, sprawują czynności liturgiczne takie jak proklamowanie ewangelii w czasie ekumenicznych nabożeństw w cerkwi, dokonują wspólnego błogosławienia wiernych znajdujących się w cerkwi itd.

Nowa unia jest już prawie namacalna. Papież na zakończenie Boskiej Liturgii sprawowanej przez patriarchę Bartłomieja I  oświadczył: „Chcę zapewnić każdego z was, że Kościół katolicki, aby osiągnąć upragniony cel pełnej jedności, nie zamierza narzucać żadnych wymogów, poza wyznawaniem wspólnej wiary„.

W wyznawaniu owej wspólnej wary gotowy jest sam odejść od własnych ustanowionych orzeczeń dogmatycznych – takich choćby jak prymat i zwierzchność papieża nad całym Kościołem – Papież Franciszek podkreśla to mówiąc iż „pragnie wspólnoty z kościołami wschodu jako biskup Rzymu –  jako kościół który przewodzi w miłości”  – chwała Bogu, oby tak się stało. Niestety owe wycofanie dokonuje się nie poprzez pokajanie, poprzez potępienie herezji papizmu czy filioque, [jak na przykład ma to miejsce w przypadku osobistych czy grupowych konwersji do prawosławia], ale dokonuje się zdradliwie i w ukryciu bez nazywania czarnego czarnym. Dokonuje się poprzez gorączkowe poszukiwania teologów „nowych interpretacji” istniejących i obowiązujących orzeczeń dogmatycznych.

Trwającą dwie i pół godziny Boską Liturgię św. Jana Chryzostoma odprawił patriarcha Bartłomiej I. Czynny udział w jednym z jej elementów wziął papież Franciszek, odmawiając (po łacinie) wobec całego zgromadzenia modlitwę „Ojcze nasz”. W jednej z modlitw liturgii (apolytikion) wspomniano [przez stronę prawosławną] wizytę „czcigodnego Pasterza i Prymasa z Zachodu”.

Bartłomiej przypomniał, że trwają przygotowania do soboru wszechprawosławnego, który ma się odbyć w Stambule w 2016 r. Poprosił papieża o modlitwę w intencji tych prac. – Niestety, tysiącletnie zerwanie komunii eucharystycznej między naszymi Kościołami nie pozwala jeszcze na zwołanie wielkiego, wspólnego soboru powszechnego – stwierdził patriarcha. Na razie więc, w oczekiwaniu na pełną komunię wzajemny udział Kościołów w swoim życiu synodalnym wyraża się w wysyłaniu obserwatorów, tak jak się to dzieje podczas Synodów Biskupów i jak – ma nadzieję – będzie podczas soboru wszechprawosławnego.

Wasza Świątobliwość [powiedział patriarcha],  jesteśmy już na drodze ku pełnej jedności i już możemy żyć wymownymi znakami rzeczywistej jedności

[za: Papież na prawosławnych uroczystościach]

Tak, przygotowywana nowa unia jest jak najbardziej realna, „Daty jeszcze nie znamy, ale jestem pewny, że nadejdzie ...” powiedział Patriarcha przed spotkaniem z Papieżem.

Rzymsko-katolicki komentator tak komentuje przebieg wizyty:

Czy pragnienie pełnej jedności między Kościołem katolickim i prawosławnym to tylko deklaracje? Patrząc na to, co działo się dziś w Istambule (albo lepiej Konstantynopolu) trudno zrozumieć, czemu jeszcze razem nie sprawujemy Eucharystii.

Przecież skoro kilkadziesiąt lat temu znieśliśmy wzajemne anatemy, skoro uważamy się nawzajem za Kościoły (Kościoły siostrzane) to brak jedności, wspólnego sprawowania Eucharystii jest jakimś zakrawającym na absurd nieporozumieniem.

Tymczasem podczas dzisiejszego spotkania papieża Franciszka i patriarchy Bartłomieja, najpierw na liturgii, potem w siedzibie patriarchatu, naruszone zostały kolejne mury. I choć ważne są też gesty, które sprawiały momentami wrażenie, jakby papież był w współcelebransem prawosławnej liturgii.

Uda się w ciągu najbliższych kilku, kilkunastu lat? Na razie trochę przeszkadza postawa Moskwy. Nie wiadomo co stanie się na planowanym na 2016 rok panprawosławnym soborze.

[za: Chcemy-jednosci]

Tak oceniają ekumeniczne gesty patriarchy mnisi z Góry Atos:

Patriarcha Bartłomiej już przez wiele lat idzie drogą ekumenizmu i odstępstwa od wiary Świętych Ojców. On uznaje zwierzchnictwo Papieża, wspomina go [podczas nabożeństw – tłum.] i niejednokrotnie wspólnie służy [sprawuje –tłum.] z nim [nabożeństwa – tłum.]

Patriarcha Bartłomiej ignoruje miękkie listy Świątobliwej Wspólnoty Świętej Góry [Atos – tłum.], niejednokrotnie wzywające go do zaprzestania ekumenicznego bezprawia.

Dziś już wszystkie granice ekonomii zostały przekroczone …

 

Czytaj także:

Opracowanie: PrawoslawniKatolicy.pl