OPUSZCZENIE „ŚWIATOWEJ RADY KOŚCIOLÓW” – DECYZJĄ OJCÓW ŚWIĘTYCH: Wywiad z duchownym Gruzińskiej Cerkwi Prawosławnej

Patriarcha Gruzji Eliasz II

fragmenty z wywiadu z protojeriejem Zachariaszem Margalitadze duchownym Gruzińskiej Cerkwi Prawosławnej:
 

AS: Opowiedzcie o wyjściu gruzińskiej Cerkwi z Światowej Rady Kościołów. Jak to się stało? Kto był inicjatorem takiej decyzji? Dzięki czemu stało się to możliwe?

ZM: W tych latach byłem młodym duchownym, i miałem styczność z tymi wydarzeniami, aczkolwiek udział nasz w tych wydarzeniach był niewielki. Główne postacie wydarzeń – słynni gruzińscy asceci, którzy pracowali bez wytchnienia w dziedzinie pobożności. Ich czyn poświęcenia, bezkompromisowość ich prawosławia i mądrość rozpalili płomień w sercach wielu ludzi. Należy również zwrócić uwagę na twórców słowa drukowanego. To oni w rzeczywiści pokonali ekumenistów, i dzięki nim większość wiernych nasiąkła nauką prawosławną. Właśnie owa większość prawosławnych wiernych podniosła kwestię wyjścia z Światowej Rady Kościołów, a hierarchowie, ku chwale Boga, rozwiązali ten problem pomyślnie. Nie sposób pominąć wielki wkład Jego Świętobliwości, który postąpił bardzo mądrze nie dopuszczając do powtórzenia błędów greckich biskupów, którzy zignorowali głos wierzącego narodu czym wyrządzili swojej Cerkwi Prawosławnej dużo szkody.

Wyjście z Światowej Rady Kościołów to patrystyczna decyzja. Tak odcięliśmy od naszej Cerkwi ten złośliwy nowotwór. Po decyzji Synodu wszyscy płakaliśmy z radości, trudno było w to uwierzyć, ale to się stało naprawdę. Była to ogromną łaska i cud Boży.

AS: Ojcze Zachariaszu, jak myślicie, że naszej Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej uda się wystąpić z Światowej Rady Kościołów? Co powinien zrobić każdy prawosławny w Rosji by to ziścić?

ZM: Trudno powiedzieć, jak rozwiną się wydarzenia. Moim zdaniem, nie trzeba zgadywać lub operować sztucznymi schematami, jest to szkodliwe. Historia Cerkwi pokazuje, że pobożne życie i dążenie do prawdy zmieniały to co najgorsze w Cerkwi na lepsze. Najpierw musimy walczyć o zbawienie własnej duszy ze zgubnego filozofowania, cechy upadłego umysłu ludzkiego, z egoizmu, egocentryzmu, wewnętrznego zobojętnienia i niewrażliwości. Największy wysiłek to dążenie do pobożności. Każdy chrześcijanin odpowiedzialny jest za wiarę. O nią trzeba dbać, lecz działając ściśle według patrystycznych metod. Nasz cel jest święty, więc każdy krok musi być wymodlony, każda decyzja powinna wynikać z mądrości. Wróg nie śpi. Tworzy zarówno herezje i schizmy. To ostatnie kara za naszą dumę, która jest prawie nieuleczalną duchową chorobą. Czasami w euforii zapominamy, że nie zbawiamy Cerkwi, lecz sami się zbawiamy na jej łonie. Powinniśmy z pokorą i cierpliwie dążyć do zbawienia, a usłcha nas Pan. I daj Boże, najgorsze zmieni się na lepsze.

AS: Wasza witryna jest antymodernistyczna i antyekumeniczna. Jak objawia się modernizm i ekumenizm w Cerkwi gruzińskiej? Przykładowo u nas w Rosji są pewni biskupi i księża (np. metropolita Hilarion (Alfiejew), protodiakon Andriej Kurajew, itp.), którzy świadomie szerzą modernizm i ekumenizm w RPC. Czy macie podobny problem?

ZM: Wie Pani, że Gruziński Kościół wystąpił z Światowej Rady Kościołów (ekumenicznej organizacji chrześcijańskiej – uw. red.). To miało pozytywny wpływ na życie Cerkwi. Wpierw skończyły się obłudne całowania ekumeniczne. Po drugie, w Cerkwi nie ma teraz jawnego propagowanie ekumenizmu. Obawiają się tego, gdyż jednemu z protojerejów odebrano za to święcenia kapłańskie. Zasadniczo ekumeniści działają za kulisami, poza ogrodzeniem Cerkwi. Przez te lata podejmowali oni próby masowego natarcia w celu odzyskania utraconej pozycji, ale próby te rozbił autorytet patriarchy – skałę, która odepchnęła ich front daleko wstecz. Ale oni się nie poddają i, prawdopodobnie, oczekując ery postpatriarszej, przygotowują się do decydujących bitew. Jest to zorganizowana, trująca siła z którą nie można negocjować. Po niepowodzeniach zmienili taktykę. Teraz wolą pracować nad „oświeceniem” ludzi, to ich najsłabszy punkt. Naród stoi za Cerkwią, ale synowie tego wieku są podstępni, i w dzień i w nocy krążą, szukając kogo pożreć. (por.: 1 P 5,08). Więc nie mamy czasu na odpoczynek. Rozumiemy, że ta idylliczna utopia wewnątrz cerkiewnej jedności może w każdej chwili się odmienić, i my musimy być na to przygotowani.

Pełen wywiad na: Obrońca Ortodoksji: apologet.pl (dział Komunikaty)

Opracowanie: PrawoslawniKatolicy.pl