Wezwanie do przebudzenia: Papież Franciszek i Globalna religia

za: wolna-polska.pl

 

Poniżej link do filmu z polskimi napisami począwszy od 42 sek:

 

  • www.prisonplanet.pl tak komentuje przesłanie papieża Franciszka:

Globalna religia: Franciszek stwierdza, że wszystkie główne religie łączą się z tym samym bogiem.

Nowy film, który został właśnie opublikowany przez papieża Franciszka niezwykle jasno wyraża jego przekonanie, że wszystkie główne religie są różnymi ścieżkami do tego samego Boga.

Mówi On, że podczas gdy ludzie z różnych światowych religii mogą „szukać Boga lub spotykać Boga na różne sposoby” to ważne jest aby pamiętać, że „wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi”. Jest to najnowszy przykład pokazujący, że papież całkowicie porzucił fakt, iż relacja z Bogiem jest dostępna tylko przez Jezusa Chrystusa. W czasie swego pontyfikatu wciąż buduje podwaliny pod nadchodzącą jedną globalną religię, a jednak mało kto zdaje się być tym poruszony.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem o nowym filmie byłem w szoku. Myślałem, że to żart. Ale prawda jest taka, że film ten jest bardzo realny. Oto co napisała Katolicka Agencja Prasowa:
“We wtorek został opublikowany pierwszy w historii komunikat wideo z miesięczną intencją modlitewną Papieża podkreślający znaczenie dialogu między religiami i wspólnymi elementami wierzeń, takie jak postać Boga i miłość. „Wielu ma różne zdanie, czuje inaczej, szukając Boga lub spotykając Boga na różne sposoby. W tym tłumie, w tych religiach, jest tylko jedna pewność jaką mamy we wszystkich: że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga,” Franciszek powiedział w swoim komunikacie wydanym w uroczystość Objawienia Pańskiego 6 stycznia.”

W tym filmie mówcą nie jest tylko Franciszek. W rzeczywistości, jedna z sekcji filmu zawiera liderów różnych światowych religii wyrażających wiarę w ich bóstwo. Poniższy tekst pochodzi z artykułu Christian News Network opisującego ten nowy film:

“Następnie film pokazuje ludzi z różnych religii świata deklarujących wiarę w ich bóstwo.

„Mam zaufanie do Buddy,” mówi kobieta lama.
„Wierzę w Boga”, stwierdza rabin.
„Wierzę w Jezusa Chrystusa”, stwierdza kapłan.
„Wierzę w Boga”, deklaruje islamski przywódca.”

Czy już jesteś w szoku?

Papież zamyka film apelem do ludzi wszystkich religii, aby rozmawiali ze sobą i pracowali ze sobą.

Poniżej znajduje się informacja z Katolickiej Agencji Informacyjnej:
“Później Papież stwierdza, że wszyscy, niezależnie od profesji zakonnej, są dziećmi Bożymi, a przywódcy odmiennych religii wypowiadają wspólną wiarę w miłość. Franciszek zamyka film wyrażając nadzieję, że widzowie upowszechnią jego prośbę modlitewną na ten miesiąc: że upowszechni się szczery dialog wśród mężczyzn i kobiet z różnych wyznań dając owoce pokoju i sprawiedliwości. Wierzę w moje modlitwy.”

za: www.prisonplanet.pl/kultura/globalna_religia,p1374019753 Michael Snyder, endoftheamericandream.com USA  2016-01-11

 

  • rzymsko-katolicka fronda.pl która pozostając wierną nowemu posoborowemu kościołowi, próbuje jednocześnie zachować ciągłość z tradycyjną rzymsko-katolicką teologią przytacza wywiad z wykładowcą katolickiej teologii dogmatycznej:

Ks. prof. Skrzypczak dla Frondy o filmie Papieża: Ten klip wprawia w wielkie zakłopotanie

Stolica Apostolska opublikowała film, w którym Ojciec Święty zachęca do modlitwy o pokój. Film już na pierwszy rzut oka wykazuje jednak bardzo poważne braki. Wydaje się, że świecki humanizm całkowicie zastąpił w nim prawdę o jedyności zbawczej Chrystusa. O komentarz poprosiliśmy przez telefon ks. prof. Roberta Skrzypczaka. 

(…) Trzeba jednak ocenić ten film także z punktu widzenia doktrynalnego. Tutaj film pozostawia w pewnym zakłopotaniu. Zakłopotaniu, którego obawiano się może już w 1986 roku, kiedy Jan Paweł II zaprosił po raz pierwszy do Asyżu przedstawicieli rozmaitych religii, z intencją objęcia różną formy modlitwy sprawę pokoju na świecie. Podnoszono wówczas obawy o synkretyzm, zaciemnianie, ignorowanie dla nas ważnej prawdy o jedyności i powszechności zbawienia w Chrystusie. Innymi słowy: Obawiano się zapominania, że Bóg postanowił przemówić do wszystkich ludzi na świecie poprzez wydarzenie Chrystusa z Nazaretu, jego śmierć i zmartwychwstanie. Bóg zaproponował ludziom drogę zbawienia, przeobrażenia, pokonania bariery zła i śmierci, poprzez zmartwychwstanie Chrystusa. Ówczesne obawy okazały się bezpodstawne. Jan Paweł II na spotkaniu w Asyżu dokonał bardzo wyrazistego wyznania wiary w Chrystusa, oczywiście szanując wrażliwość czy odmienność ludzi zaproszonych czy śledzących całe wydarzenie. Nie było żadnej formy narzucania ani prozelityzmu, ale jednak Jan Paweł II skorzystał z tej okazji, by zabrzmiało świadectwo chrześcijańskie. W podobny sposób zachował się papież Polak podczas kolejnego spotkania w Asyżu, a także Benedykt XVI, który powtórzył jego gest powtórzył.

(…) Zabrakło mi w nim momentu wyznania wiary głowy Kościoła. Pozostała tylko jedna część: Papież Franciszek chciał swoją troską o pokój ogarnąć wszystkich ludzi. Pojawiła się warstwa humanistyczna, ale zabrakło podkreślenia, że zwraca się z tą prośbą wyznawca Chrystusa, chrześcijanin, więcej jeszcze: następca św. Piotra. Tego wyraźnie brakuje: Akcentu chrześcijańskiego, odniesienia się do Chrystusa. A to bardzo ważne z punktu widzenia jednej z funkcji papieża, jaką jest umacnianie braci w wierze.

Mam nadzieję, że to jest tylko przeoczenie; że autorzy tego klipu nie chcieli wdawać się w rozpowszechnioną od dziesięcioleci tendencję, rozwijaną także przez niektóre kręgi teologów (by wymienić tylko środowisko Hansa Künga) . Niektórzy teologowie próbują namówić katolików do tego, by zrezygnowali ze swojego poczucia wyjątkowej oryginalności, jaką jest Jezus Chrystus i przestali głosić Chrystusa jako jedynego Zbawiciela, a szukali raczej tego, co jest wspólne i łączy. To doprowadziło niektórych do zamętu, a czasem nawet wyraźnej herezji. Mam na myśli na przykład teologię pluralizmu religijnego, którą rozwijał teolog i jezuita Jacques Dupuy albo inni uczeni zachodni. To teologia z pominięciem Jezusa Chrystusa, Jego śmierci i zmartwychwstania, z pominięciem tego, co było u samego początku sercem kerygmatu: że w Chrystusie Bóg otwiera drogę zbawienia dla wszystkich ludzi, że chce wszystkim ludziom podarować życie wieczne. Niektórzy teologowie próbują budować pewien wydestylowany ekstrakt religijny, w nadziei, że pozwoli to na zjednoczenie ludzi w świecie i uniknięcie jakichkolwiek zderzeń. W swoistych laboratoriach teologicznych, w Szwajcarii czy Niemczech, budowana jest tak zwana panświatowa etyka, która ma na celu wyselekcjonowanie ze wszystkich religii pewnych elementów wspólnych, żeby zbudować coś, co będzie do zastosowania dla wszystkich ludzi na świecie. To ogromnie niebezpieczeństwo budowania religii przez człowieka dla siebie samego, gdzie Bóg zostanie wzięty w nawias, albo potraktowany jako pretekst do podejmowania aktywności czysto ludzkich. Takie tendencje istnieją w świecie, nieraz próbują przenikać także umysły ludzi, którzy pracują czy to na katedrach teologii katolickiej czy w seminariach.

Mam nadzieję, że ten klip nie został wykorzystany do rozwijania tego typu tendencji, która byłaby niechrześcijańska. Mam nadzieję, że ktoś nie próbuje instrumentalizować wizerunku papieża Franciszka, żeby budować religię antychrysta.

W tym klipie zostało nam przekazane przez papieża tylko to, że wszyscy jesteśmy dziećmi Boga. Tak jak ludzi w różny sposób wierzą, kochają i wyrażają swój gust, tak w różny sposób człowiek może poszukiwać prawdy albo poznawać Boga. To są te niebezpieczne sformułowania, które kojarzą się z niebezpiecznymi tezami, przypominającymi teologię pluralizmu religijnego.

Kiedyś Józef Ratzinger opisywał naiwność takiego zrównanego traktowania wszystkich religii; jakbyśmy żyli w oranżerii różnych światopoglądów: Wszystko jest dobre, we wszystkim należy dostrzec rozsiane ziarna prawdy, w każdej religii można znaleźć coś dobrego. Józef Ratzinger porównywał to do postępowania ślepców, którzy chcą poznać słoni poprzez dotyk. Jeden twierdził, że słoń to jest coś długiego, miękkiego i giętkiego. Drugi, że nie, to jest coś kolumniastego i mocno opartego o ziemię, twardego. A ktoś inny mówi, że słoń to jest coś takiego rozległego, wytwarzającego powietrze, wachlującego. To są przekonania religijne ślepców.

My natomiast nie twierdzimy, że mamy lepszy wzrok jako chrześcijanie, tylko twierdzimy, że Bóg wychylił się w stronę człowieka i pokazał się najbardziej poprzez Jezusa Chrystusa. Jeśli ktoś chce poznać Boga, poznać miłość, potrzebuje poznać Jezusa, pójść tą drogą. Tego mi zdecydowanie zabrakło w tym przesłaniu. Wszystkim, którzy czują ten sam brak i mają oglądając klip papieża Franciszka to samo poczucie niedosytu, polecam na przykład dokument sporządzonego przez Kongregację Nauki Wiary Dominus Iesus z 2000 roku –  albo choćby piękny wywiad z Janem Pawłem II przeprowadzony przez Vittorio Messoriego, Przekroczyć próg nadziei. W obu tekstach pięknie wyjaśnia się, w jaki sposób patrzeć dzisiaj na relacje z innymi religiami, nigdy nie tracąc z pola widzenia tego wyjątkowego miejsca dla Jezusa Chrystusa, Pana i Zbawiciela, jedynego i powszechnego.

Powtarzając: Nie chciałbym patrzeć na sprawy w najczarniejszym świetle. Mogę mieć tylko nadzieję, że papież Franciszek nie stał się instrumentem w ręku ludzi, którzy nie wierzą w jedyność zbawczą Chrystusa. 

za: www.fronda.pl/a/ks-prof-skrzypczak-dla-frondy-ten-film-wprawia-w-wielkie-zaklopotanie,63616.html

 

  • Media świeckie podają zazwyczaj prostą aczkolwiek przychylną i nie budzącą najmniejszej sensacji notatkę: rmf24.pl

Chrześcijanie, żydzi, muzułmanie i buddyści w przesłaniu od papieża. „Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga”

Żydzi, muzułmanie i buddyści występują obok chrześcijan w niemającym precedensu nagraniu wideo, w którym papież Franciszek prezentuje i komentuje swe intencje modlitewne na styczeń. Takie filmy mają być publikowane co miesiąc. Pierwszy wywołał duże zainteresowanie mediów. „Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga” – mówi w nagraniu Franciszek. Zobaczcie!

… Papież rozpoczyna swe wystąpienie słowami: Większość mieszkańców planety deklaruje, że są wierzący. To powinno prowadzić do dialogu między religiami. Nie możemy przestać się o to modlić i współpracować z tymi, którzy myślą inaczej.

Wielu myśli inaczej, czuje inaczej, szukając Boga lub spotykając Boga w różny sposób – podkreśla Franciszek i dodaje: W tym tłumie, w tym wachlarzu religii jest tylko jeden pewnik, który mamy: wszyscy jesteśmy dziećmi Boga.

Na tle sugestywnych obrazów – symboli i relacji ze swych spotkań międzyreligijnych – papież omawia intencję modlitw: Aby szczery dialog między ludźmi wyznającymi różne religie przyniósł owoce pokoju i sprawiedliwości.

… Gdy Franciszek wygłasza intencję swych modlitw, wyznawcy różnych religii trzymają w rękach figurki Buddy, Dzieciątka Jezus, menorę – siedmioramienny żydowski kandelabr i tasbih – muzułmański sznur modlitewny.

rmf24 wszyscy dziecmi boga

za: http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-chrzescijanie-zydzi-muzulmanie

 

… Filmik, który odkryłem dzięki Twitterowi francuskich jezuitów [Zobacz tu], bardzo mnie poruszył. Nie tylko dlatego, że jest świetnie zrealizowany i formą wnosi pewną świeżość do papieskiego sposobu komunikowania się ze światem, lecz przede wszystkim dlatego, że jest on nośnikiem pięknych wartości – pojednania, braterskiej i siostrzanej miłości, zrozumienia, akceptacji i zaufania. Czyli wartości, które w aktualnym kontekście politycznym zyskują na wadze i aktualności.

Słyszymy jak Franciszek wzywa w języku hiszpańskim, aby nie zaprzestawano modlenia się o dialog międzyreligijny i o to, aby kontynuowano współpracę z „tymi, którzy myślą inaczej”. Za ilustrację do słów Franciszka służą dialogujący i śmiejący się razem duchowni i wyznawcy różnych religii: buddyzmu, judaizmu, muzułmanizmu i chrześcijaństwa.

1. Poszanowanie dla innych religii

Bardzo pozytywnie odbieram poszanowanie dla pluralizmu religijnego, który wypływa ze słów Biskupa Rzymu. Jak zauważa zwierzchnik Kościoła rzymskokatolickiego: Wielu myśli inaczej, czuje inaczej, poszukuje lub spotykają Boga na różne sposoby. Pośród tej różnorodności, tego wachlarza religii – kontynuuje Franciszek – odnajdujemy się w jednym twierdzeniu: wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi. A wymienieni powyżej bohaterzy przynależący do różnych religii wtórują mu oświadczając każdy z osobna: „Creo en el amor”, czyli: „Wierzę w miłość”.

2. Poszanowanie dla równości płci

Kolejna rzecz, która przykuła moją uwagę, to poszanowanie dla równości płci, którą widać nie tylko w obecności buddyjskiej mniszki, lecz także w samych słowach papieża, gdy ten ogłasza swoją miesięczną intencję: „Aby szczery dialog między mężczyznami i kobietami wyznającymi różne religie przyniósł owoce pokoju i sprawiedliwości”.

O dziwo, w sformułowaniu styczniowej intencji modlitewnej umieszczonej na stronie Krajowego Sekretariatu Apostolstwa Modlitwy [Zobacz tu] w miejsce papieskich „kobiet i mężczyzn” podkreślających egalitaryzm płci wobec Absolutu pojawia się zbiorcze, jałowe i ogołocone z podmiotowości, określenie „ludzie”. Nic w tym jednak dziwnego, skoro Kościół Rzymu straszy w Polsce przy każdej okazji potworem Dżender. Czy aby Kościół polski od tego bycia bardziej papieskim od papieża nie popada nieświadomie w idolatrię i integryzm fundamentalistycznych islamskich imamów w wersji nieco bardziej light?

3. Ufność

Wreszcie – ufność. Na końcu filmu pada wyznanie Franciszka, który patrzy się widzowi prosto w oczy i, z wielką szczerością w głosie, kieruje do wyznawców i wyznawczyń różnych religii słowa: „Wierzę w Twoją modlitwę”.

Spotu Apostolstwa Modlitwy nie możemy niestety obejrzeć z polskimi napisami. Nie udało mi się go znaleźć ani na stronie polskiego sekretariatu krajowego Apostolstwa, ani w polskim Youtubie. Wielka szkoda, bo mógłby posłużyć za tubę głosu Kościoła Rzymu wzywającego do pokoju i sprawiedliwości kraj, w którym – jak nigdy dotąd w czasach wolności – obywatele i obywatelki nie byli do tego stopnia podzieleni, skłóceni i nastawieni przeciwko sobie.

Apel papieża, który pojawia się w miesiącu, w którym odbywa się Światowy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan wskazuje moim zdaniem na kierunek, w którym chrześcijanie powinni podążać. Czyli od modlitwy i jedności w ramach jednego wyznania, do modlitwy i pojednanej jedności w ramach różnych religii. …

za: mediumpubliczne.pl/2016/01/polski-kosciol-pozostaje-gluchy-na-apel-franciszka-zobacz-film-papieza/

 

(Coltrane):Poplątanie z pomieszaniem. Zrównanie wszystkich religii. Pope Franciszek jakoś od początku nie jest moim autorytetem, i nieufnie patrzę na większość jego działań. Może to fałszywy prorok ?

(AMID):Czy fałszywy? – to już tylko Pan Bóg wie. Wiele wypowiedzi wzbudza co najmniej konsternację, a wręcz zamieszanie (nie tylko w tym video przesłaniu), zaś ”encyklika Laudato si” garściami czerpie z obcych katolickiej wierze „dogmatów” laickości … cóż, nic na to nie poradzimy… Może lepiej nic nie myśleć tylko się modlić?

Ostatnio na KAI i na innych stronach tez, ukazał się artykuł:

Prefekt Kongregacji Nauki Wiary: papież nie jest heretykiem
(…) http://ekai.pl/wydarzenia…est-heretykiem/

Bardzo słaba argumentacja. Tak samo nie mnie wyrokować kto jest heretykiem, a kto nie. Ale … jak takie różne gesty – można powiedzieć dwuznaczne – ma interpretować słabej wiary katolik? czy taki który oczekuje wyrazistych wypowiedzi w nauce Kościoła, tak, tak – nie, nie? albo taki, który jest słabo jeszcze utwierdzony w wierze katolickiej? Pytań można stawiać wiele i przykładów też można podać wiele, choćby to powyżej, to video-przesłanie.

To już związek przyczynowo-skutkowy między ekumenizmem i dialogiem międzyreligijnym zalecanym przez Vaticanum II. Ekumenizm rodzi relatywizm wiary. Pius XI w Mortalium animos, w 1928 roku, oświadczył, że taki ekumenizm „całkowicie przemieszcza fundamenty wiary katolickiej”. Taki ekumenizm, zniszczył najpiękniejsze skarby Kościoła, ponieważ, zamiast przyjąć Jedność opartą na całkowitej prawdzie, chciał zbudować jedność przystosowaną do prawdy połączonej z błędem.

(Endek): Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!
Heretyk i apostata Bergoglio kontra Nasz Pan Jezus Chrystus. Kogo wybierasz?

endek2

za: forum.dlapolski.pl/viewtopic.php?t=2905&start=30&sid=82013799f9f683273b013dd4ebfcc5d0#68795

 

Po fragmencie z buddystką wyrażającą ufność w Buddę, żydem wyrażającym wiarę w Jahwe, księdzem w Jezusa Chrystusa i muzułmaninem w „Boga-Allaha”, Bergoglio mówi, że „wielu myśli różnie, czuje różnie”. Wtedy, gdy pokazywany jest uśmiechnięty Bergoglio przyjmujący bożka Buddę, całujący brodatego schizmatyka i grupowo przytulający rabinów przy Ścianie Płaczu, oni, mówi, „szukają Boga lub spotykają Boga na różny sposób”.
Buddyści, żydzi i muzułmanie rzeczywiście „spotykający Boga” w swych fałszywych religiach?
Ponadto Bergoglio mówi: „W tym tłumie, w tym zestawie religij, jest tylko jeden pewnik, który mamy dla wszystkich”.
Że Kościół katolicki jest jedyną prawdziwą religią? Że został założony przez Syna Bożego, który powiedział: „ten, kto uwierzy, nie będzie potępiony”?
Nie. Jedynym pewnikiem, jaki „Wikariusz Chrystusa” ma dla wszystkich, to to, że: „Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi”.
(…)
Po zabawie „Wierzę-w-miłość” wszystkich ze wszystkimi dla buddystki, żyda, księdza i muzułmanina, gdzie każdy pokazany jest z symbolem swej religii w dłoniach (bożek Budda, menora żydowska, Dzieciątko Jezus i muzułmańskie paciorki do modlitwy), następuje ostatnie ujęcie wszystkich czterech trzymających swe symbole razem.
Nie da się znaleźć bardziej doskonałego symbolu błędów potępionych przez Mortalium animos Piusa XI (tekst polski encykliki, którą każdy katolik winien przeczytać – przyp. PA), a razem z tym dowodu na to, że Bergoglio i spółka „porzucili religię objawioną przez Boga”.
Nie „zwyczajna” herezja, innymi słowy, ale apostazja.
(…) Ale każdy mający oczy katolik powinien teraz ujrzeć rzeczywistość, którą mity starają się zakryć: Bergoglio jest apostatą i nie może być papieżem.
za: tenetetraditiones.blogspot.com/2016/01/bergoglianski-filmik-promocja.html

 

Budda, Shekinah, Jezus, Allah:  Franciszek wyraźnie promuje Jedną-Światową Religię w nowym „Papieskim  Video”

francis-jan2016-prayer_med

 

  • Komentarz własny redakcji PrawoslawniKatolicy.pl

Drodzy bracia i siostry, Prawosławni!

U wielu „nominalnych prawosławnych” z pewnością papieski klip nie wywoła najmniejszej konsternacji, a wielu z tych których umysł opanował duch tego świata powie wręcz: „oczywiście że wszystkie religie są dobre i aby na świecie panował pokój musimy wspólnie modlić się o niego z wyznawcami wszystkich religii”.

Inni zaś powiedzą: „nas przecież nie dotyczy to czego naucza i co promuje łaciński papież, wszak od dawna wiemy z nauczania cerkiewnego iż „urząd papieski” jest herezją poprzez którą łacinnicy już dawno odłączyli się od ortodoksji”. To prawda, ale czy rzeczywiście owo przesłanie nie dotyczy samych prawosławnych?  Zwróćmy uwagę, że papież w swoim klipie (w 32-42 sek.) wykorzystuje obraz głównego „prawosławnego” ekumenisty: patriarchy Konstantynopola Bartłomieja –  okrzykniętym przez świeckie media „zwierzchnikiem całego prawosławia” – jakby  był „prawosławnym papieżem”, a w trakcie „uścisku miłości” i wspólnego całowania kamienia maszczenia w bazylice Zmartwychwstania Pańskiego w Jerozolimie padają papieskie słowa iż: „spotykamy Boga na różnych drogach  w tym tłumie w szeregu różnych religii …”

Tak, z papieskiego klipu płynie jednoznaczne przesłanie, iż także my prawosławni należymy do tego samego „tłumu różnych religii” w których można bez różnicy spotkać prawdziwego Boga. Taki jest prawdziwy owoc „ekumenicznego dialogu” w którym prawosławni ekumeniści wyznają wiarę w „Jeden kościół” który obejmuje bez rozróżnienia różne chrześcijańskie sekty czy wyznania.

Aby nie być gołosłownym przytoczę publiczną wypowiedź polskiego prawosławnego ekumenisty arcybiskupa Jeremiasza udzielonego Katolickiej Agencji Informacyjnej w grudniu 2007r.

Świadomość, że ostatecznie jesteśmy jednym Kościołem, stanowi wielkie osiągnięcie dotychczasowego dialogu katolicko-prawosławnego – uważa prawosławny arcybiskup wrocławsko-szczeciński Jeremiasz:

… podstawowy zrąb eklezjologiczny dokumentu z Rawenny został już zaakceptowany przez prawosławnych, ponieważ odzwierciedla on opinię Kościoła prawosławnego. Zobowiązuje to prawosławnych do określonej postawy w stosunku do Kościoła katolickiego. Ma to o tyle praktyczne znaczenie, że wręcz nakazuje prawosławnym dostrzegać w Kościele katolickim – mocniej niż przedtem – Kościół siostrzany.

Moim zdaniem nie trzeba tu oczekiwać aktów formalnych. Dokonało się prawdziwe zbliżenie w życiu i w świadomości Kościołów, co jest o wiele ważniejsze niż jakieś formalne akty uznania. Świadomość, że ostatecznie jesteśmy jednym Kościołem, stanowi wielkie osiągnięcie dotychczasowego dialogu.

źródło: http://ekumenizm.wiara.pl/doc/478655.Abp-Jeremiasz-Jestesmy-jednym-Kosciolem/3

Oto żywy dowód publicznego głoszenia herezji przez prawosławnego biskupa Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Taki jest prawdziwy owoc ekumenicznego zaangażowania prawosławia we współczesny ruch ekumeniczny. Zgadzam się z władyką Jeremiaszem co do faktu iż „owocem” tego ruchu jest także wśród wielu prawosławnych zatarcie granic prawdziwego Chrystusowego Kościoła. (patrz: ks. Mariusz Synak)

Dla tych zaś którzy mają jeszcze wątpliwości co do heretyckiego owocu ekumenicznego dialogu zaliczającego różne wyznania do jednego i tego samego kościoła, polecamy choćby wypowiedź patriarchy Cyryla: Patriarch Cyril – There is only One Church – Orthodox Church (ros.)

 

Prawosławni chrześcijanie, przebudźmy się z błogiego letargu i samozadowolenia. Wszak sam Chrystus ostrzegał nas:

Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz. To mówi Amen, Świadek wierny i prawdomówny, Początek stworzenia Bożego:

Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący!

A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust.

Ty bowiem mówisz: Jestem bogaty, i wzbogaciłem się, i niczego mi nie potrzeba, a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny i ślepy, i nagi.

Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu oczyszczonego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się oblókł, a nie ujawniła się haniebna twa nagość, i balsamu do namaszczenia twych oczu, byś widział.

Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę. Bądź więc gorliwy i nawróć się!

Oto stoję u drzwi i kołaczę: jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy, wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze Mną.Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie.Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów (Ap 3.14-22)

patrz: kościół czasów ostatecznych – kościół Laodycei

We współczesnym rzymsko-katolickim posoborowym kościele nastały czasy w których coraz to bardziej zapomina się jakiejkolwiek dogmatycznych fundamentów, a sam papież – o zgrozo – gotowy jest do połączenia różnych wyznań niezależnie od wyznawanej wiary: Papież chce połączenia wyznań niezależnie od wyznawanej wiary. Niedawno papież wezwał patriarchę Konstantynopola do połączenia z prawosławiem gdyż nie widzi już żadnych przeszkód do nawiązania eucharystycznej wspólnoty: Pope sends message to Patriarch Bartholomew [about] Eucharistic communion.

Miało by to się jednakże dokonać bez pokajania, bez nazwania herezji herezją. Miało by to dokonać się właściwie z pominięciem „tego co dzieli” patrząc jedynie na to co łączy. Problem jednak w tym, iż wystarczy jedna „drobna” herezja aby odłączyć się od katolickiej wspólnoty Jednego Świętego Powszechnego i Apostolskiego Kościoła. Dlatego też, naszym zdaniem, bliżsi prawosławiu są rzymsko-katoliccy tradycjonaliści którzy uznają nas za heretyków będących poza Chrystusowym Kościołem, niż współczesny nowy posoborowy kościół Katolicki, który uznając nas za braci i członków jednego i tego samego kościoła odchodzi w zastraszającym tempie od tych elementów wiary które były jeszcze do niedawna ciągle w pełni ortodoksyjne.

 

Drodzy rzymsko-katolicy tradycjonaliści!

Niech to co się współcześnie dzieje za sprawą nauczania papieża Franciszka będzie dla was impulsem do postawienia sobie sobie ponownego pytania o papieski prymat władzy i nieomylność. Czy rzeczywiście można go pogodzić z przekonaniem, iż Stolica Apostolska jest Sede Vacante – nieobsadzona. Postawcie sobie raz jeszcze pytanie o prawowierność dogmatycznych orzeczeń Soboru Watykańsakiego I:

Prymat papieski – Sobór Watykański I -1869/70 r.

Dogmaty papieskie wg. rzymsko-katolickich tradycjonalistów /starokatolików

 

Drodzy rzymscy-katolicy ciągle wierni „Chrystusowemu Namiestnikowi”!

Zachęcam do zapoznania się ze współcześnie napisaną przez rzymsko-katolickiego teologa i historyka niezwykłą (bo posiadającą NIHIL OBSTAT)  książką: Prymat papieski – od początków do współczesności.

Zachęcam też do pozycji dla mnie bardzo osobistej, do pozycji która opisuje moją teologiczną i historyczną drogę z współczesnego posoborowego rzymskiego-katolicyzmu do katolicyzmu ortodoksyjnego, do prawosławia: Świadectwo konwersji do Prawosławia – Wierzę w Jeden Katolicki Kościół.

 

Na sam koniec,

przy okazji wstrząsu doznanego za sprawą orędzia skierowanego przez papieża, pragnę poruszyć jeszcze jeden wątek. Coraz wyraźniej widać jak współcześnie budowany jest grunt na ostateczne wystąpienie antychrysta. Jak budowane są dwa filary jego panowania: Jeden Światowy Rząd i Jedna Światowa Religia.

Chrystus przygotowując nas na czasy ostateczne w Ewangelii Świętego Mateusza (rozdział 24) powiedział:

wówczas wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie znienawidzeni przez wszystkie narody dla Imienia mego … Kto zaś wytrwa do końca, ten będzie zbawiony

Jakże mogło by się to stać we współczesnym cywilizowanym świecie? Dlaczego mielibyśmy my prawowierni chrześcijanie być „znienawidzeni przez wszystkie narody”?

W budowanym już współcześnie „chrześcijańskim” świecie apostazji widać to dziś bardzo wyraźnie: Ci ortodoksyjni chrześcijanie którzy pozostaną przy prawdziwej wierze uznającą jedyność i wyłączność zbawienia przyniesionego przez Jezusa Chrystusa w Jego Jednym Świętym Powszechnym i Apostolskim Kościele, który nie utożsamia ortodoksji z heretyckimi sektami i wyznaniami, ci którzy nie uznają religijnego i międzywyznaniowego synkretyzmu zostaną z czasem coraz usilniej piętnowani jako ci, którzy nie miłują pokoju, jako zeloci, jako fundamentaliści burzący harmonijne współżycie wszystkich wyznań i religii, jako mąciciele i podżegacze do nienawiści! Wydawać nas i nienawidzić będą nawet sami synkretyczni „chrześcijanie” którzy będą żyli w dobrobycie i „pokoju” jak za dni Noego albo za czasów Lota:

Jak było bowiem za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem, jak w dniach [owych] przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły, aż do dnia, w którym Noe wszedł do arki – i niczego nie poznali, aż przyszedł potop i zabrał wszystko – tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego

Ewangelia Świętego Mateusza 24.37-39

Podobnie, jak stało się w dniach Lota: jedli, pili, kupowali, sprzedawali, sadzili, budowali, aż pewnego dnia wyszedł Lot z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki, i wszystkich wytracił.

Tak samo będzie w dniu, w którym Syn Człowieczy się objawi.

Ewangelia Świętego Łukasza 17.28-30

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie …Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w godzinie, w której się nie spodziewacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

Ewangelia Świętego Mateusza 24.42,44

Bądźmy więc czujni abyśmy my prawosławni chrześcijanie nie dali się zwieść, iż z całą pewnością rozpoznamy czas kiedy wystąpi antychryst: Antychryst – oszukać ludzi co do czasu i terminów.

Opracowanie: PrawoslawniKatolicy.pl